10-08-2016 r.

Kolejne przypadki ASF szkodzą hodowcom trzody i eksportowi wieprzowiny


Witold Choiński, prezes Związku Polskie Mięso ocenia, że kolejne przypadki Afrykańskiego Pomoru Świń są szkodliwe dla branży. Wskazuje, że utrudnieniu ulec mogą rozmowy w sprawie wznowienia eksportu wieprzowiny do krajów dalekiej Azji. To właśnie z uwagi na wirusa ASF nie chcą one kupować polskiego mięsa. Należy jak najszybciej wyjaśnić skąd ten wirus się wziął i w jaki sposób doszło do zarażenia. To będzie miało spore znaczenie w tłumaczeniu krajom trzecim całej sytuacji. Kraje azjatyckie nie uznają wobec Polski zasady regionalizacji. Embargo na import wieprzowiny nałożone jest więc na całą Polskę, a nie obszar, na którym stwierdzono występowanie Afrykańskiego Pomoru Świń. Wysyłka mięsa wieprzowego odbywa się głównie do krajów UE, przede wszystkim Włoch i Niemiec.

Gospodarstwa z regionu zagrożonego występowaniem wirusa ASF nie mogą handlować swoim mięsem. Witold Choiński uważa, że należałoby tam całkowicie zlikwidować hodowlę trzody chlewnej.
- Uważam, że trzeba zapewnić takim hodowcom godziwe pieniądze za rezygnację z hodowli, by zrekompensować im w sposób godziwy wszelkie szkody. To jest i tak o wiele mniej kosztowne, niż wykrywanie kolejnych przypadków ASF i odwlekanie możliwości eksportu wieprzowiny z Polski poza UE. Obecnie z tytułu rezygnacji z hodowli, rolnicy mogą liczyć na 50 złotych miesięcznie od każdej sztuki świni. Pieniądze otrzymują przez 3 lata.
Ministerstwo rolnictwa zwraca się także o likwidację hodowli trzody chlewnej na terenach zagrożonych wystąpieniem wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń. Apeluje szczególnie do małych gospodarstw, które nie mogą wdrożyć specjalnych procedur ochronnych w ramach programu bioasekuracji. Prosi także o niehandlowanie wieprzowiną z terenów zagrożonych. Chodzi zarówno o surowce jak i przetwory. Zarówno mięso wieprzowe, jak i dziczyznę.

Tymczasem resort rolnictwa pracuje nad nowelizacją ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, między innymi z uwagi na kolejne ogniska Afrykańskiego Pomoru Świń na Podlasiu. Specjalny zespół rozpoczął pracę w poniedziałek. Jak informuje podsekretarz stanu w resorcie rolnictwa Ewa Lech, planowane jest wzmocnienie roli Powiatowego Lekarza Weterynarii. - Chcielibyśmy umożliwić mu nakazanie zarządowi lub kołu łowieckiemu dokonania uboju sanitarnego w zakresie każdej choroby zwalczanej z urzędu. Powiatowy Lekarz Weterynarii będzie także mógł żądać od zarządów dróg rozkładania mat na drogach ograniczających ryzyko przeniesienia wirusa. Dotyczy to terenów najbardziej zagrożonych - wskazuje podsekretarz stanu.
Ewa Lech dodaje, że w przypadku ostatnich ognisk ASF na Podlasiu Główny Inspektorat Weterynarii pracował prawidłowo. Ogniska choroby oraz stada były utylizowane w ciągu kilkunastu godzin. W krajach bałtyckich, które także zmagają się z Afrykańskim Pomorem Świń, wykryty wirus jest utylizowany dłużej. Projekt nowelizacji ustawy może trafić do laski marszałkowskiej jeszcze w tym roku.

Źródło: money.pl
Opracowanie: Paweł Dopierała

Powrót