12-06-2017 r.

Co dalej z przetargami i ANR?

Od dłuższego już czasu do przedstawicieli samorządu rolniczego zgłaszają się rolnicy, którzy brali udział w przetargach ofertowych na dzierżawę nieruchomości rolnych Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa z prośbą o interwencję w Agencji Nieruchomości Rolnych OT w Poznaniu. Rolnicy skarżą się na brak rozstrzygnięć przetargów, a co za tym idzie brak zwrotu wadiów, na nieprawidłowości jakie ich zdaniem występują w przetargach, na brak kontaktu z Agencją, itp.

Bardzo dużo emocji budzi fakt, iż grunty leżą odłogiem, gdy tymczasem mamy taki głód ziemi w Wielkopolsce, że o każdy metr ziemi trzeba stoczyć walkę na dokumenty. Niedopuszczalna jest sytuacja zdaniem gospodarzy, gdy ziemia rolnicza leży odłogiem, jest porośnięta chwastami rozsiewającymi się na okoliczne pola. W tej sprawie apelowali o działania nie tylko rolnicy, ale i samorządowcy oraz mieszkańcy gmin Skalmierzyce i Ostrów Wlkp. na terenie których położone są niezagospodarowane nieruchomości rolne wchodzące w skład w skład dawnego Gospodarstwa Rolnego Sobótka należące do ZWRSP. Takie przykłady można mnożyć, a wniosek nasuwa się tylko jeden - konieczne jest przyspieszenie prac Agencji, aby widoki takie były rzadkością, a nie normą.

Problemy z rozstrzygnięciami przetargów pojawiają się praktycznie w każdym powiecie, w którym są organizowane – powiat wągrowiecki, średzki to przykłady, gdzie do naszych przedstawicieli zgłaszają się rolnicy, którzy nie zgadzają się z wynikami przetargów i wskazują na przykłady dzierżaw zawieranych tuż przed przetargiem, sztucznego dzielenia gospodarstw, czy też przekazywania zwierząt, aby uzyskać jak największą liczbę punktów. W efekcie tego znów grunty nie trafiają do okolicznych rolników, co budzi zrozumiały sprzeciw.

Przecież o kłopotach z organizacją przetargów, ich czasochłonnością, dokumentacją przetargową prowadzą do niejasnych sytuacji, itp. samorząd rolniczy zwracał uwagę ANR nie od dziś. Na te negatywne uwarunkowania nakładają się działania związane z połączeniem ANR z Agencją Nieruchomości Rolnych. Zwolnienia pracowników merytorycznych z dużym doświadczeniem, niepewność sytuacji i brak wytycznych prowadzą do jeszcze większych opóźnień. W najbliższym czasie sytuacja nie ulegnie poprawie, można się wręcz spodziewać jeszcze większego zamieszania i braku informacji. Niestety, jak zwykle odbije się to na rolniku.

Wielkopolska Izba Rolnicza pomimo zawirowań związanych z funkcjonowaniem ANR w dalszym ciągu prowadzi działania lobbingowe na rzecz członków samorządu, aby ich problemy nie zostały bez odpowiedzi i wsparcia. Konieczne jest zdaniem samorządu pokazanie realnych problemów rolników, jakie wynikają z obecnie obowiązującego prawa w zakresie obrotu nieruchomościami rolnymi, tak aby szukać rozwiązań umożliwiających faktyczny rozwój gospodarstw rodzinnych i wsparcie ich w warsztat pracy – ziemię.

Barbara Idczak

Powrót