18-07-2018 r.

Żniwa czas zacząć

Czas żniw to dla rolnika szczególny okres. W Polskiej kulturze ma znaczące rysy historyczne. O żniwach pisali Władysław Reymont, Maria Konopnicka czy Eliza Orzeszkowa. W niewielkim Potworowie w gminie Dobra ożyły dawne tradycje. Wszystko za sprawą Dnia Żniwiarza.

15 lipca każdy mógł obejrzeć na żywo pracę rolnika na przestrzeni ostatniego wieku. Każdy mógł przenieść się do przeszłości. Dzieci zobaczyły jak kiedyś pracowali ich dziadkowie a starsi ze wzruszeniem wspominali ciężkie, ale nie pozbawione miłych wspomnień czasy.


Obrzędów związanych z pracami żniwnymi było wiele. Wierzono chociażby, że prace należy rozpocząć w sobotę, w dniu poświęconym Matce Bożej. Tego dnia, choć na chwilę powinno pojawić się słońce. Inni wsłuchiwali się w głos przepiórki, który miał wyznaczyć dzień żniw. Początkowo pracowano sierpami, później pojawiły się kosy. Prace rozpoczynano wraz z porannym pianiem koguta. Powszechny był zwyczaj, że gospodarz błogosławił pola znakiem Krzyża, następnie pozdrawiał żniwiarzy nieodzownym Szczęść Boże. Pierwszy kosiarz nazywany był przodownikiem. Starano się także, aby żniwa rozpoczynać z uśmiechem, bo szczęśliwy poranek gwarantować miał powodzenie w zbiorach.

Stare tradycje i obrzędy zaprezentowano właśnie w Potworowie podczas Dnia Żniwiarza – wydarzenia, którego współorganizatorem była Wielkopolska Izba Rolnicza. Nie zabrakło również okolicznościowych wystąpień zaproszonych gości oraz modlitwy.

Przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Turku w swoim wystąpieniu życzył wszystkim rolnikom dobrej pogody i bezpiecznych żniw. Zaapelował również do wszystkich mieszkańców, aby w trakcie żniw zwrócić szczególną uwagę na poruszający się sprzęt rolniczy „Proszę również o zrozumienie mieszkańców miast oraz wszelkie służby, gdyż wiemy że na drogach pojawią się utrudnienia. Ale my musimy dojechać do naszych pól a każda godzina to kilka ton zebranego zboża. Z góry dziękuję za wyrozumiałość, a my ze swojej strony postaramy się wykonywać naszą pracę bezpiecznie i jak najmniej uciążliwie.”

Po wystąpieniach można było przystąpić do pracy. Zebrani mogli podziwiać zarówno starodawne, jak i współczesne maszyny wykorzystywane podczas żniw, a na chętnych czekały konkursy. Można było zmierzyć się np. w koszeniu kosą czy też pobieraniu zboża. Dzień Żniwiarza to jednak nie tylko pokaz tradycji żniwnych, to również warsztaty rękodzieła artystycznego, podczas których każdy mógł spróbować swoich sił chociażby w wikliniarstwie i garncarstwie.

W części artystycznej o dobry humor uczestników zadbał niezawodny lokalny kabaret „Nie Umim Nic”. Tradycję i kulturę polską przybliżyły przyśpiewki oraz wspólne biesiadowanie. Podniebieniom uczestników dogadzały natomiast panie z Koła Gospodyń Potworów-Marcinów. To za ich sprawą na stołach zagościły polewki, sery, pyszne ciasta, a także swojski chleb ze smalcem i ogórkiem.

Przemysław Tomczak

Powrót