Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Biogazownie rolnicze dzisiaj i jutro

Rząd RP w dokumencie "Kierunki rozwoju biogazowni rolniczych w Polsce w latach 2010 - 2020" zadeklarował realizację planu, którego celem jest pobudowanie 2 tys. biogazowni rolniczych do 2020 r. Dzisiaj na terenie całego kraju funkcjonuje tylko 15 rolniczych instalacji biogazowych. Zgodnie z szacunkami, które podaje Instytut Energetyki Odnawialnej, w trakcie realizacji znajduje się ponad 270 biogazowni (273 złożonych wniosków, z czego 46 uzyskało pozwolenie na budowę). Wykonanie takiego planu, oznacza budowę 250 instalacji rocznie. Czy będzie to możliwe, jeżeli dzisiaj, aby wbić przysłowiowy szpadel w ziemię, trzeba czasem dwa lata starać się o pozwolenie na budowę? Szczególny problem jest z uzyskaniem społecznej akceptacji - ludzie kojarzą biogazownie ze spalarniami śmieci, boją się smrodu, składowisk odpadów, gryzoni. Niedawno było głośno o biogazowi w Liszkowie, która bez przeprowadzenia analiz wylała poferment na okoliczne pola. Śmierdziało i nie tylko. Obserwuje się ogólnokrajowy sprzeciw przeciw budowie biogazowni.

W dniach 5-9 marca, na zaproszenie zaprzyjaźnionej izby rolniczej, w ramach realizacji wspólnego projektu, byliśmy z wizytą w Dolnej Saksonii. Tematem przewodnim wyjazdu była bioenergia i możliwości wytwarzania energii ze źródeł odnawialnych na terenach rolniczych.

W Niemczech działa ponad 7.5 tys. biogazowni, tylko na terenie landu Dolna Saksonia jest ich 1300. Przejeżdżamy samochodem przez niemieckie wsie - po lewej stronie biogazownia, kawałek dalej - po prawej stronie biogazownia, gdzieś w tle krajobrazu kręcą się wiatraki. Dachy budynków gospodarczych pokryte kolektorami słonecznymi, wokół posadowione małe, zbudowane z cegły domki. Wszędzie widać równo przycięte żywopłoty, czysto, ładnie. Zatrzymujemy się przy którejś z kolei biogazowni, panowie w garniturach i "lakierkach" (do południa była konferencja naukowa więc wypadało włożyć garnitur). Tu nie trzeba zmieniać obuwia - żadnego gnoju, błota, ktoś żartuje "nawet słomki pod nogą nie znajdziesz". Nie ma odoru, przy pryzmie kukurydzy lekki zapach kiszonki - jak w każdym gospodarstwie.

Biogazownie

Dlaczego w Polce mówimy o budowie elektrowni atomowych? Niemcy odchodzą od atomu, część elektrowni już jest zamknięta, ostatnia ma być wyłączona w 2020 roku. Teraz Niemcy skupiają się na budowie linii przesyłowych. Prąd wyprodukowany na terenach rolniczych na północy kraju, popłynie do przemysłowego południa. Czy nie możemy wziąć przykładu ze znanego z gospodarności sąsiada?

Specjaliści ds. energii w dolnosaksońskiej izbie rolniczej radzą nam:

  • uproście procedury pozwolenia na budowę, u nas biogazownię buduje się w rok, łącznie z załatwieniem pozwolenia na budowę,
  • zagwarantujcie odbiór energii po stałej cenie np. na okres 20 lat - tak jest w Niemczech, obecny system certyfikatów nie jest odpowiednim zabezpieczeniem dla inwestora i dla banków, które udzielającą kredytów,
  • rozwińcie system doradztwa, w Polsce brakuje krajowej agencji, która w sposób kompleksowy koordynowałaby rozwój branży i mogłaby wyznaczać właściwe standardy techniczne, ekonomiczne i prawne dla tego sektora,
  • ważne jest też, aby rzetelnie informować społeczeństwo, aby mówić o tym czym jest biogazownia, jakie niesie korzyści, a czego nie należy się obawiać,
  • istotna jest też poprawa systemu wsparcia finansowego, obecny system promuje budowę większych instalacji biogazowych, brakuje dofinansowania dla np. grup producentów rolnych.

Prawidłowo użytkowana biogazownia nie generuje odoru i nie niesie ze sobą żadnych zagrożeń. Najlepiej jeżeli do wytwarzania energii wykorzystuje się odpady pochodzące z produkcji rolniczej, dlatego szczególnie uzasadnione jest ich sytuowanie przy chlewniach, kurnikach, gorzelniach, zakładach przetwórstwa spożywczego. Należy zwrócić uwagę na to, czy pola na które będzie wywożony poferment nie są zbyt oddalone. Niemcy mówią że wożenie otrzymanego nawozu dalej niż 30 km jest nieopłacalne. Idealnym substratem dla biogazowni jest kukurydza, ale Niemcy nie chcą "kukurydzianego" - jak to nazywają krajobrazu. Specjaliści od roślin energetycznych doradzają sadzenie ładnie wyglądających słoneczników, czy innych pachnących i kwitnących roślin energetycznych. W tej chwili wprowadza się przepisy, które ograniczają udział kukurydzy jako substratu do 60%, pozostałe 40% mogą stanowić kiszonki z innych zbóż, kiszonki z całych roślin, słonecznik inne. Wielkie nadzieje Niemcy wiążą z burakiem cukrowym. Jest jednak problem z jego magazynowaniem, zapewnieniem całorocznej dostawy oraz dużym zanieczyszczeniem piaskiem i ziemią. Niemieckie firmy nasienne prowadzą badania nad pewnymi odmianami buraków pastewnych, które mogłyby zastąpić kukurydzę.

Wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie wiele się będzie działo na rynku zielonej energii. Ważne, aby polscy rolnicy dobrze ten czas wykorzystali. Wielkopolska Izba Rolnicza w ubiegłym roku zorganizowała kilka szkoleń pn. "Produkcja biogazu - korzyści i zagrożenia". Szkolenia były dwudniowe, pierwszy dzień - wykłady, drugi dzień - wyjazd do biogazowni. I tu pojawiał się problem, ponieważ szkolenia te były realizowane równolegle przez wszystkie izby w kraju, nagle w ciągu 3 miesięcy 80 grup szkoleniowych, chciało oglądać biogazownie - a tych wtedy było 10 (średnio 8 grup do jednej biogazowni)! O ile pierwsze dwie grupy były mile widziane, to przy trzeciej grupie właściciele instalacji odmawiali przyjęcia rolników. I nie ma się co dziwić - biogazownia na rozruchu powinna koncentrować się na pracy, a nie na "oprowadzaniu wycieczek".

Dobrze byłoby mieć "pod ręką" taką wzorcową biogazownię, która pełniłaby rolę centrum szkoleniowego dla młodzieży, uczniów szkół rolniczych oraz naszych wielkopolskich rolników.

Niedawno Wielkopolska Izba Rolnicza nawiązała współpracę z Wielkopolską Agencją Zarządzania Energią, która świadczy szeroki wachlarz usług m.inn. doradczych i szkoleniowych z zakresu bioenergii (szczegółowe informacje dotyczące oferty WAZE można uzyskać na stronie internetowej: www.waze.pl). Na miesiąc maj zaplanowano spotkanie przedstawicieli Wielkopolskiej Izby Rolniczej, Wielkopolskiej Agencji Zarządzania Energią oraz Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w sprawie utworzenia Centrum Innowacji Ekoenergetycznych.

Na mocy porozumienia, podpisanego w maju ubiegłego roku z Izbą Rolniczą Dolnej Saksonii, Wielkopolska Izba Rolnicza będzie kontynuować realizację wspólnych projektów szkoleniowych oraz wymianę doświadczeń również z zakresu bioenergii.


Aleksandra Adamczyk
Biuro WIR w Poznaniu