Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Owady drapieżne i pasożytnicze upraw sadowniczych

Jedną z podstawowych zasad Integrowanej Produkcji (IP) jest ograniczenie liczebności szkodników przy użyciu metod innych, niż chemiczne lub poprzez umiejętne łączenie ograniczonych zabiegów chemicznych z czynnikami niechemicznymi, w tym także biologicznymi.

Wśród czynników biologicznych niezwykle ważną rolę odgrywają owady drapieżne i pasożytnicze. Ich działalność, chociaż nie zawsze dostrzegana przez praktyków, jest nie do przecenienia. Bez udziału tych organizmów zwalczanie wielu szkodników byłoby bardzo kłopotliwe, mimo stosowania najbardziej skutecznych środków ochrony roślin. Choć w uprawach wielkoobszarowych ochrona roślin oparta wyłącznie na działalności owadów drapieżnych, czy pasożytniczych, jest niemożliwa, to należy jednak przy planowaniu zabiegów brać pod uwagę ich obecność i liczebność. Stanowią one znaczący potencjał redukujący szkodniki w naszych sadach i jagodnikach, choć nie zawsze jest to dostrzegane przez niewprawnego obserwatora.

Drapieżce.
Biedronki są jedną z najpowszechniej występujących grup sprzymierzeńców sadowników. Niektóre ich gatunki są dobrze znane. Powszechnie nazywa się je bożymi krówkami i darzy sympatią. Najprawdopodobniej wynika to z wyglądu owadów dorosłych, które są niewielkimi, kolorowymi chrząszczami. Poza tym, wiele gatunków biedronek to wrogowie naszych wrogów, czyli szkodników. W przeciwieństwie do niektórych innych gatunków owadów pożytecznych, biedronki są drapieżcami zarówno w stadium dorosłym, jak też we wszystkich stadiach larwalnych. Intensywnie tępią wiele szkodników, a przede wszystkim mszyce, miodówki, czerwce i przędziorki. Nie gardzą również drobnymi larwami motyli i muchówek. Dorosłe owady biedronek spotykamy przez cały okres wegetacji, najczęściej w koloniach mszyc. W przeciwieństwie do owadów dorosłych, larwy i poczwarki biedronek są mało znane i często niszczone, w przekonaniu, że są to szkodniki. Jaja biedronek są żółte lub pomarańczowe, składane na różnych częściach roślin (liście, łodygi, pnie), zwykle w złożach po kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt. Są podobne do jaj stonki i z tego powodu mogą być niepotrzebnie niszczone. Należy więc pamiętać, że jaja stonki są składane jedynie na ziemniakach lub pomidorach. Jaja biedronek natomiast mogą być składane na najróżniejszych roślinach (także na ziemniakach).

Biedronka siedmiokropka, biedronka dwukropka i biedronka wrzeciążka należą do najczęściej spotykanych gatunków. Te trzy gatunki najliczniej występują także w polskich sadach. Ich liczebność, w zależności od wieku sadu, jego położenia i otoczenia, waha się w sezonie wegetacji od kilkudziesięciu tysięcy do ponad dwustu tysięcy owadów dorosłych na hektar. Biedronki chętnie zimują w sadach i innych miejscach zadrzewionych, pod opadłymi liśćmi, najczęściej w pobliżu pni, lub w różnych zakamarkach na drzewach (np. pod korą).

Oprócz wymienionych gatunków, do licznie występujących biedronek należą: biedronka pięciokropka, biedronka dziesięciokropka oraz biedronka czternastoplamka, która szczególnie chętnie niszczy czerwce.

Skulik przędziorkowiec należy do najmniejszych krajowych biedronek (ok. 1,5 mm długości). Jest to wyspecjalizowany drapieżca przędziorków. Jego pokrywy są czarne, wypukłe, pokryte wyraźnymi, białawymi włoskami. Zarówno owady dorosłe, jak i larwy występują na roślinach opanowanych przez przędziorki. Skulik pojawia się zwykle na przełomie kwietnia i maja, a liczniej w drugiej połowie sezonu wegetacyjnego. Jego potrzeby pokarmowe są duże - zarówno owad dorosły, jak i larwa mogą zjadać do kilkudziesięciu przędziorków dziennie.

Owady siatkoskrzydłe nazwę swą zawdzięczają silnemu użyłkowaniu skrzydeł, szczególnie dobrze widocznemu u tych gatunków, których skrzydła są przezroczyste (np. złotooki). Drapieżcami są przede wszystkim larwy, natomiast owady dorosłe, w zależności od gatunku, są albo drapieżcami, albo odżywiają się nektarem i pyłkiem kwiatów, a czasami spadzią wydalaną przez mszyce, czerwce lub miodówki.

Złotooki.
Z punktu widzenia ochrony roślin przed szkodnikami do ważnych należy zaliczyć wszystkie gatunki tego rodzaju. Złotooki najchętniej latają o zmierzchu. Przywabione światłem zlatują często do mieszkań lub budynków gospodarskich. Samice składają jaja najczęściej w pobliżu kolonii mszyc, przędziorków lub miodówek. Jaja nie przylegają bezpośrednio do podłoża (pędu, liścia), lecz osadzone są na cienkich, białych niteczkach zwanych stylikami. Taki sposób składania jaj chroni je przed niektórymi drapieżcami i pasożytami. Bezpośrednio po złożeniu jaja są jasnozielone, ale po paru dniach, w miarę rozwoju zarodka, ciemnieją. Tuż przed wylęgiem larw są prawie czarne. Larwy są bardzo ruchliwe i żarłoczne, smukłe, z osadzonymi na głowie sierpowato zagiętymi żuwaczkami. Za pomocą tych żuwaczek larwa przebija ciało ofiary, a następnie wysysa. Po wyssaniu odrzuca puste powłoki ofiar, które często opadają na jej grzbiet. Ofiarami larw złotooków są przede wszystkim mszyce i przędziorki oraz inne drobne owady o miękkim ciele, w tym drobne gąsienice motyli oraz jaja różnych innych gatunków stawonogów np. przędziorków. Owady dorosłe złotooków mają aparat gębowy gryzący. Odżywiają się najczęściej pyłkiem kwiatowym i nektarem, choć czasami zżerają także drobne owady. W Polsce występuje około 20 gatunków złotooków i są one najczęściej związane ze środowiskiem drzew i krzewów liściastych. Dlatego też często spotykamy je licznie w uprawach sadowniczych. Niektóre gatunki preferują jednak uprawy polowe i warzywnicze.

Jednym z najpowszechniejszych krajowych gatunków złotooków jest złotook pospolity mający półprzezroczyste, silnie użyłkowane skrzydła koloru zielonego. Larwy złotooka pospolitego są bardzo aktywnymi drapieżcami mszyc i przędziorków. W ciągu całego cyklu rozwojowego jedna larwa złotooka pospolitego niszczy przeciętnie kilkaset mszyc lub kilka tysięcy przędziorków. W niektórych krajach złotooki hodowane są w specjalnych laboratoriach, a następnie w stadium jaj sprzedawane rolnikom zajmującym się uprawą różnych gatunków roślin.

Drapieżne muchówki bzygowate (Syrphidae) to rodzina, której liczne gatunki drapieżne zasługują na szczególną uwagę sadowników. Są to owady powszechnie występujące zarówno w sadach, jak i w uprawach krzewów jagodowych. Osobniki dorosłe to zwinne, smukłe muchówki o ładnym ubarwieniu ciała, z dominacją koloru żółtego, pomarańczowego i czarnego. Wiele z nich przypomina osy i budzi obawy użądlenia, są więc często przepędzane, czy wręcz zabijane. Tymczasem drapieżne gatunki bzygowatych są niezwykle pożyteczne. Szczególnie licznie i chętnie latają w słoneczne dni w pobliżu kwitnących roślin, których pyłkiem i nektarem odżywiają się owady dorosłe, tym samym odgrywają także pewną rolę w zapylaniu. Charakterystyczny jest ich lot - potrafią zawisać w jednym miejscu, by potem nagłym, ślizgowym lotem przenieść się w inne. Chętnie obsiadają duże, białe lub żółte kwiatostany roślin selerowatych (dawniej baldaszkowate - marchew, pietruszka, koper i dziko rosnące). Często spotykamy je również na kwitnących rumiankach, rzepaku oraz kwiatach innych roślin, w tym także drzew i krzewów owocowych. W sadach i na plantacjach z reguły dominują cztery gatunki, przy czym ich znaczenie jest zmienne w zależności od sezonu i siedliska oraz składu gatunkowego uprawy i roślin wokół niej. Dorosłe owady mszycożernych gatunków bzygowatych składają jaja w pobliżu lub w kolonii mszyc, tak, aby wylęgające się larwy miały jak najbliżej do źródła pokarmu. Liczba jaj składanych przez jedną samicę jest różna u różnych gatunków, a nawet w obrębie tego gatunku. Zwykle jest to nie mniej niż 50 sztuk, ale może być także więcej niż 1000. Jaja są niewielkie (0,8-1 mm), owalne, o białym lub lekko kremowym zabarwieniu. W koloniach mszyc można czasami naliczyć kilkadziesiąt jaj. Wylęgają się z nich beznogie larwy, które poruszają się po liściach w efekcie skurczów całego ciała. Wszystkie stadia larwalne intensywnie żerują w koloniach mszyc. Podczas poszukiwania pokarmu unoszą przednią część ciała i zwracają w różnych kierunkach, opuszczając i ponownie podnosząc. Po natrafieniu na ofiarę chwytają ją kolcami gębowymi, a następnie podnoszą do góry i wysysają, aż zostanie pusty oskórek. Często ofiara jest tylko częściowo wysysana, co i tak prowadzi do jej śmierci, a larwa atakuje następne. Szczególnie duże zapotrzebowanie pokarmowe mają larwy starszych stadiów rozwojowych. Jedna larwa, w zależności od przynależności gatunkowej drapieżcy oraz od wielkości i gatunku zjadanych mszyc, potrafi w ciągu swojego życia zniszczyć od 100 do 900 a nawet, jak podają niektórzy autorzy, do ok. 2000 mszyc. Tak więc jedna larwa zdolna jest zniszczyć całą dość liczną kolonię tych szkodników. Larwa bzygowatych może atakować również larwy innych pluskwiaków równoskrzydłych, takich jak czerwce czy miodówki. Wspólnie z biedronkami, złotookami i innymi afidofagami tworzą ważny kompleks ograniczający występowanie tych szkodników, ale przede wszystkim są jednymi z liczniejszych i ważniejszych drapieżców mszyc.

Różne gatunki drapieżnych bzygowatych mogą występować nie tylko na roślinach sadowniczych, ale także warzywniczych oraz na innych uprawnych. Ślady ich żerowania możemy dostrzec, nawet jeżeli same larwy są już nieobecne. Podczas kolejnych wylinek (3 wylinki), larwy wydalają ekskrementy widoczne na liściach w postaci ciemnych, smołowatych plam. Liczebność mszycożernych bzygowatych można zagęszczać przez uprawianie lub wysiewanie roślin, których kwiaty są chętnie odwiedzane przez owady dorosłe tych drapieżców.

Pryszczarki (Cecydomyidae) są drugą ważną grupą muchówek. Oprócz gatunków pryszczarków znanych jako szkodniki roślin, występują także drapieżne, żerujące w koloniach mszyc, bądź też żywiące się pryszczarkami roślinożernymi. Owady dorosłe to niewielkie muchówki długości 1,2-2,2 mm, podobne do komarów, ale ze znacznie dłuższymi nogami i charakterystycznymi czułkami. Samice składają w koloniach mszyc lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie maleńkie (0,3-0,5 mm) podłużne jaja, najczęściej na spodniej stronie liści. Jedna samica składa zwykle ok. 50 jaj. Wylęgają się z nich beznogie, małe (zwykle pomarańczowe) larwy, których długość ciała waha się od 1,5 do 3 mm, w zależności od wieku. Larwa w ciekawy sposób atakuje mszycę; nakłuwa ją w połączeniu stawowym odnóży lub od strony brzusznej w połączeniu segmentów ciała, wstrzykuje toksyczną ślinę, która paraliżuje mszycę i wówczas wysysa wnętrze ofiary. Proces paraliżowania jest tak szybki, że mszyca nie jest nawet zdolna wyciągnąć kłujki z tkanki roślinnej. Często można zobaczyć liczne, zbrązowiałe i zmumifikowane mszyce na liściach. Niejednokrotnie niszczone są w ten sposób całe kolonie.

Pluskwiaki różnoskrzydłe jest to także znacząca pod względem liczebności, różnorodności i ważności grupa owadów pożytecznych. Są one bardzo zróżnicowane pod względem biologicznym i morfologicznym (budowy). W zależności od gatunku, długość owada wynosi od ok. 2 mm do ok. 2 cm. Wybarwienie ciała jest również bardzo zróżnicowane z przewagą zieleni i brązu. Zdarzają się jednak gatunki ubarwione np. czarno-czerwono. Owady dorosłe pluskwiaków różnoskrzydłych odznaczają się charakterystyczną budową skrzydeł. Druga ich para, tzw. skrzydła tylne, są zawsze cienkie i błoniaste. Skrzydła przednie natomiast, najczęściej przekształcone w tzw. półpokrywy, składają się z dość grubej, skórzastej części nasadowej, przechodzącej w błoniastą w pobliżu wierzchołka. Owady te mają gruczoły zapachowe, których wydzieliny o swoistym zapachu pluskiew, odgrywają rolę odstraszania wrogów.

Charakterystyczną cechą pluskwiaków jest także aparat gębowy w kształcie dość długiej kłujki ułożonej w spoczynku na spodniej stronie ciała, pomiędzy odnóżami. Kłujkę tę gatunki drapieżne wbijają w ofiarę i wysysają płyny ciała lub krew, a jednocześnie wpuszczają ślinę, która bądź to paraliżuje ofiarę, bądź też rozpuszcza wnętrze jej ciała. Ich pokarm stanowią przede wszystkim mszyce i przędziorki. Osobniki niektórych gatunków wysysają czasami również małe gąsienice motyli lub inne owady o miękkich okrywach ciała.

Jednym z najpospolitszych drapieżnych gatunków pluskwiaków różnoskrzydłych jest dziubałek gajowy. Niewielki ten owad (3,5-4,5 mm długości) o czarno-białym ubarwieniu jest bardzo ruchliwy, przy czym posługuje się częściej nogami niż skrzydłami. Larwy mają zabarwienie brązowe i poruszają się wyłącznie za pomocą nóg. Dziubałek gajowy jest bardzo agresywny we wszystkich stadiach rozwojowych. Odżywia się różnymi gatunkami mszyc, w tym także bawełnicą korówką. Szczególnie chętnie gromadzi się jednak na roślinach, na których występują przędziorki. Stwierdzono również, że jeżeli populacja dziubałka jest wystarczająco liczna, jest zdolna skutecznie ograniczać występowanie ww. szkodników. Jeżeli zagęszczenie ofiary jest duże, drapieżca nie wszystkie atakowane osobniki wysysa do końca, lecz atakuje następne. Nakłute ofiary również giną, przez co zwiększa się skuteczność jego "działania". Zimują owady dorosłe, które wczesną wiosną szczególnie chętnie gromadzą się na wierzbie iwie.

Pokrewny i bardzo podobny z wyglądu gatunek - dziubałek nadrzewny jest niezwykle ważnym drapieżcą miodówki gruszowej plamistej. Gdy jego populacja jest duża, efektywnie wyniszcza miodówki do tego stopnia, że nie powodują one szkód o znaczeniu ekonomicznym.

Tępicielem przędziorków jest, także blisko spokrewniony z dziubałkami i podobny nieco do nich, dziubałeczek mały (ciało długości 2,2-2,4 mm) równie intensywnie niszczący swoje ofiary. Żeruje na przędziorkach, szpecielach, przylżeńcach, mszycach i innych drobnych owadach. Podobnie jak dziubałek, w przypadku dużego zagęszczenia ofiary, nie wysysa atakowanych osobników do końca, lecz atakuje następne, co istotnie zwiększa jego efektywność wyniszczania szkodników.

Na wielu gatunkach drzew, w tym również i owocowych, występuje pluskwiak o nazwie delikacik zielonawy. Niewielki ten owad (3,8-4,3 mm), o ładnej marmurkowej, jasnozielono-białawej barwie i delikatnej budowie ciała, odżywia się szczególnie chętnie przędziorkami oraz ich jajami. Stąd też w większym nasileniu występuje w tych sadach, w których liczniej występuje przędziorek. Oprócz przędziorków atakuje również mszyce. Jest on jednak bardzo wrażliwy na działanie wielu chemicznych środków ochrony roślin.

Pasożyty.
Bardzo dużą grupą owadów pożytecznych stanowią owady pasożytnicze (parazytoidy). Pasożytnictwo jest ogromnie rozpowszechnione wśród owadów, toteż większość szkodników jest atakowana przez kilka, kilkanaście a nawet kilkadziesiąt gatunków parazytoidów.

Parazytoidy tym różnią się od drapieżców, że przebywają przez dłuższy okres na lub w ciele swego gospodarza, żywiąc się jego kosztem. W odróżnieniu od drapieżców nie powodują natychmiastowej śmierci ofiary. Parazytoidy mogą pasożytować na wszystkich stadiach rozwojowych szkodników (jaja, larwy, poczwarki, owady dorosłe). Niestety część z nich "atakuje" również owady drapieżne.

W przypadku parazytoidów szkodników, najkorzystniejsza, z gospodarczego punktu widzenia, jest działalność oofagów, czyli takich parazytoidów, które rozwijają się w jajach innych owadów. Niszczą one bowiem szkodniki przed spowodowaniem jakichkolwiek szkód.

Liczbę występujących w Polsce gatunków owadów pasożytniczych ocenia się na co najmniej 10 tysięcy. Do najlepiej poznanych należą parazytoidy takich szkodników upraw sadowniczych, jak: piędzik przedzimek, namiotnik jabłoniowy, misecznik śliwowiec, mszyce (w tym bawełnica korówka), owocówki, zwójkówki, znamionówka tarniówka, pierścienica nadrzewka, kwieciak jabłkowiec i inne. Na przykład zwójkówki występujące w sadach jabłoniowych są "atakowane" przez ponad 50 gatunków pasożytów, piędzik przedzimek przez około 20 gatunków, a kwieciak jabłkowiec przez około 40 gatunków.

Niektóre z lepiej poznanych gatunków mogą być, przy umiejętnym postępowaniu, z dużym powodzeniem wykorzystywane do biologicznego zwalczania szkodników, szczególnie w uprawach prowadzonych systemem produkcji integrowanej lub tzw. ekologicznej.

Jednym z nich jest osiec korówkowy. Jest to niewielka błonkówka rozwijająca się tylko w ciele jednego gatunku mszycy - bawełnicy korówki, groźnego szkodnika jabłoni. Był czas, że bawełnica korówka powodowała olbrzymie szkody (trzeba było wycinać miliony drzew jabłoniowych) między innymi dlatego, że brak było w Polsce jej naturalnego wroga - ośca korówkowego. Pasożyt ten przywędrował do nas dopiero w latach międzywojennych (1934-1935) częściowo dzięki przeprowadzonej introdukcji, częściowo w sposób naturalny lub przypadkowy wraz z materiałem roślinnym. Rozprzestrzenianie jego następowało stosunkowo wolno, ale sukcesywnie. W sprzyjających warunkach osiec korówkowy zdolny jest zniszczyć szkodnika nawet w 100%. W ciele jednej mszycy rozwija się zawsze tylko jedna larwa wyżerając jej wnętrze. Spasożytowana mszyca traci charakterystyczny biały nalot woskowy i przybiera czarną barwę. Zimują larwy pasożyta w ciele mszyc i tam się przepoczwarczają. Osiec korówkowy ma w ciągu roku 5-6 pokoleń, przy czym najliczniej występuje w lipcu i sierpniu, kiedy panują najkorzystniejsze warunki do jego rozwoju. Pojawienie się ośca korówkowego w sadzie nie zawsze zbiega się z wystąpieniem bawełnicy korówki, chociaż jest on jej wyspecjalizowanym parazytoidem. Niejednokrotnie szkodnik ten - zanim zagrozi mu pasożyt - zdąży wyrządzić duże szkody. Aby temu zapobiec, możemy ośca do sadu wprowadzać sami. W tym celu należy w sadzie, w którym osiec już występuje, ściąć gałązki z porażonymi mszycami i zawiesić lub przybić możliwie najbliżej kolonii bawełnicy korówki w tym obiekcie, w którym chcemy dokonać introdukcji. Porażone mszyce poznajemy po tym, że mają ciało wyraźnie nabrzmiałe i czarne, pozbawione białego woskowatego nalotu. Mszyce, z których pasożyt już wyleciał, mają wygryziony na grzbiecie okrągły, dobrze widoczny otwór.

W uprawach sadowniczych bardzo ważną rolę odgrywają również maleńkie (0,5 mm dł.) parazytoidy z rodzaju kruszynek. Znanych jest kilka gatunków kruszynków - w Polsce co najmniej trzy, które różnią się nieco od siebie pewnymi szczegółami wyglądu i budowy, a najczęściej zakresem żywicieli, czyli zespołu gatunków szkodników, w jajach których są zdolne rozwijać się i przechodzić cały rozwój. W ciągu sezonu wegetacyjnego kruszynek w naszych warunkach może mieć nawet 7 pokoleń. W sadach kruszynek pasożytuje przede wszystkim jaja takich szkodników jak: pierścienica nadrzewka, piędzik przedzimek, zwójka różóweczka i inne gatunki zwójkówek, owocówka jabłkóweczka i owocówka śliwkóweczka, znamionówka tarniówka, niestrzęp głogowiec, kuprówka rudnica oraz na jajach różnych gatunków sówek. Spośród innych szkodników pasożytowanych przez kruszynka warto wymienić takie, jak: pachówka strąkóweczka, tantniś krzyżowiaczek, śmietka ćwiklanka, piętnówka kapustnica, rolnica zbożowa czy omacnica prosowianka. Rola kruszynka, mimo jego mikroskopijnych wymiarów, w ograniczeniu liczebności wielu szkodników, jest nie do przecenienia.

Parazytoidy są również niezwykle ważnym naturalnym czynnikiem ograniczającym liczebność szkodników minujących liście. Szczególnie dużo badań poświęconych roli parazytoidów wykonano w przypadku pasynka jabłonika szkodnika, który w warunkach klimatycznych Polski ma dwa pokolenia. Wartości spasożytowania gąsienic tego szkodnika, podawane przez autorów z wielu krajów, są zróżnicowane. W zależności od roku i sadu, w którym prowadzono badania, spasożytowanie wahało się w granicach od ok. 10% do około 85%.

Jeszcze większą rolę odgrywają parazytoidy w ograniczaniu innego minowca jakim jest szrotówek białaczek, który w warunkach Polski może mieć aż trzy pokolenia. Badania prowadzone zarówno w Polsce jak i w innych krajach wykazały, że gatunek ten jest "atakowany" co najmniej przez 12 gatunków parazytoidów, a wielkość spasożytowania larw tego szkodnika może osiągać nawet ponad 90%.

Na relacje liczbowe pomiędzy parazytoidami a ich żywicielami (szkodnikami) wpływa bardzo wiele czynników. Ale jednym z najważniejszych w uprawach towarowych są stosowane środki ochrony roślin, im bardziej selektywne tym większy udział czynników zwalczania biologicznego. Warto więc mieć świadomość, że zespoły organizmów pożytecznych ograniczają w sposób istotny, ale przez nas często niezauważalny, liczebność ważnych gospodarczo gatunków szkodników. Bez ich udziału zwalczanie roślinożerców byłoby jeszcze trudniejsze a czasami wręcz mało skuteczne.


Prof. dr hab. Remigiusz W. Olszak,
Instytut Ogrodnictwa - Oddział Sadownictwa w Skierniewicach