Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Stan gleb w Polsce okiem ekspertów regionalnych - część II


Z pierwszej części opracowania poświęconego zagadnieniu żyzności polskich gleb, które stworzone zostało przy współpracy ze specjalistami regionalnymi działającymi na terenie całego kraju, wynika że żyzność polskich gleb nie jest zadowalająca. Dotyczy to zarówno żyzności chemicznej, biologicznej, jak i fizycznej. Świadomość rolników w tej dziedzinie jest zdecydowanie niedostateczna. Jedynie nieliczni myślą o swoim polu jako o agroekosystemie, swoim warsztacie pracy, od którego jakości zależy osiągany plon. Problemem, jest także niski poziom doradztwa rolniczego oraz chęć uzyskania przez właścicieli gruntów szybkiego wyniku finansowego, najlepiej w rocznym cyklu.

O to jak przywrócić i poprawić żyzność gleb, zapytaliśmy ogólnopolskiego koordynatora projektu "Żyzna Gleba", specjalistę - gleboznawcę, Pana Marka Jankowskiego:

"Spotykam się z wieloma pytaniami dotyczącymi poprawy stanu i jakości gleb. Niezależnie od kondycji gleby, zawsze doradzam, aby zastosować właściwą agrotechnikę i odpowiednio przygotować pole. Przejazdy ciężkim sprzętem trzeba ograniczyć do minimum, a do uprawy należy stosować koła bliźniacze. Należy także odpowiednio dobrać maszyny do uprawy, a szczególnie pługi. Jeżeli rolnicy używają pługi z listwami odkładającymi lub przedpłużkami, to sprzęt tego typu tylko odwraca skibę powodując, że resztki pożniwne lub nawóz organiczny nie są wymieszane w objętości profilu, tylko odwrócone. Cała masa organiczna ulokowana jest dokładnie tuż nad podskibiem. Powoduje to utrudniony dostęp tlenu do tej warstwy, co skutkuje mniej efektywną humifikacją. Również dla rozwoju systemu korzeniowego jest to poważne utrudnienie. Korzenie w tym poziomie gleby mają ograniczony dostęp do powietrza, które jest niezbędne dla ich prawidłowego funkcjonowania, a co za tym idzie wzrostu i rozwoju całej rośliny. W wyniku źle przeprowadzonej agrotechniki, przy użyciu nieodpowiedniego sprzętu gleba się ubija, tworzy się podeszwa płużna, która hamuje dostęp tlenu do niższych partii roślin, skutecznie hamując ich rozwój. Na tak ubitym dnie zatrzymują się drobne cząstki glebowe, wymywane z górnej warstwy gleby przez wodę opadową. Po pewnym czasie tworzy się w takich miejscach silnie zbita warstwa, która utrudnia nie tylko cyrkulację powietrza oraz przenikanie korzeni, ale także krążenie wody. Polecam samodzielnie wykonać na polu odkrywkę łopatą, byśmy mogli sami zobaczyć niekorzystne warunki dla rozwoju systemu korzeniowego, które są konsekwencją tego typu zabiegów i procesów. Myślę, że taki eksperyment, który ma na celu pokazanie niewłaściwego traktowania resztek pożniwnych i samej gleby najszybciej przekona rolników do zmiany agrotechniki.

Jeżeli rolnicy stosują obornik i uprawę płużną gleb, to orka powinna być wykonywana "w ostrą skibę", tak aby penetracja powietrzem w głąb zachodziła intensywniej. Tlen atmosferyczny jest niezbędny do przekształcenia związków zawartych w oborniku w próchnicę - w wyniku takiego zabiegu przemiany będą szybsze i bardziej efektywne.

Nie można mówić o podwyższaniu i utrzymywaniu żyzności gleb, bez wprowadzenia właściwego płodozmianu. Jeżeli składa się tylko z trzech roślin, a wśród nich dwie to zboża, powinniśmy wprowadzić poplony. Poplony mają działać fitosanitarnie na glebę, ale też poprawiać jej strukturę, zniszczoną podczas żniw. Nadmiar resztek pożniwnych z jednej rośliny nie jest korzystny dla przemian zachodzących w glebie, tworzących humus. W takim przypadku często mamy do czynienia z mineralizacją resztek pożniwnych, ich zapach staje się mocno ziemisty, nieprzyjemny, a kolor czarno-brązowy. Jeżeli w płodozmianie znajduje się rzepak, to poplonem nie powinna być roślina z tej samej rodziny. Niestety, często rolnicy uprawiając rzepak, sieją w poplonie gorczycę. Narażają się w ten sposób na kompensację chwastów i chorób grzybowych. W tym przypadku powinni zasiać rośliny z innej rodziny np. słonecznik (o ile nie było go w płodozmianie) lub najlepiej strączkowe, takie jak łubiny, peluszka czy bobik.

Problemem ostatnich lat jest zbieranie słomy z pól i wykorzystywanie jej do celów energetycznych. Jeżeli robimy to regularnie na danym polu, skutecznie ograniczymy ilość substancji organicznej wracającej z resztkami pożniwnymi do gleby i próchnicy, przez co narażamy się na konieczność uzupełniania makroelementów syntetycznej przez nawozy mineralne. Taka gleba będzie coraz bardziej wyjałowiona, a bez odpowiedniej zawartości próchnicy, gleby nie będą miały odpowiedniej porowatości, pojemności wodnej i aktywności biologicznej. Plony będą niestabilne, a prowadzenie roślin trudne i nieprzewidywalne.

Czynnikiem poprawiającym żyzność chemiczną jest podniesienie pH do poziomu powyżej 5,5. Niestety wybór wapna często jest nieprzemyślany, a głównym kryterium jest cena. W wielu przypadkach rolnicy stosując wapna tlenkowe nie mają świadomości jego negatywnego oddziaływania na mikroflorę glebową. Wybierając między wapnem kredą czy wapnem dolomitowym (węglanowym) a wapnem tlenkowym, plantatorzy powinni wiedzieć, że te pierwsze działają wolno, ale trwale i często zawierają magnez, natomiast wapna tlenkowe, co prawda szybciej podnoszą pH, ale zawierają mniej magnezu i ich działanie jest krótsze. Poza tym, zbyt szybka zmiana pH gleby (wskutek stosowania wapna tlenkowego) zakłóca funkcjonowanie flory mikrobiologicznej i fauny glebowej. Skutkiem tego jest spadek aktywności biologicznej gleby i zakłócenia w cyklu przemian substancji organicznej.
Pamiętać również należy o analizie wyników próbek glebowych ze Stacji Chemiczno - Rolniczych. Zawarte w nich dane określają ilości form przyswajalnych P2O5 i K2O w mg/100 g. Typowa zawartość próchnicy dla gleb mineralnych to od 1 do 3%.

Poprawiając stan gleby i jej żyzność powodujemy lepszą przemianę resztek pożniwnych i wprowadzanych nawozów organicznych (obornika, gnojowicy czy kompostu) w próchnicę, która jest źródłem związków organiczno-mineralnych wykorzystywanych przez rośliny. Gleba jako ekosystem jest tworem żywym podlegającym ciągłym przemianom, dlatego namawiam do przyjrzenia się i zgłębienia tematu, a także przeanalizowania żyzności gleby na konkretnym polu oraz zastosowania preparatów, które poprawią jej stan.

Na rynku funkcjonuje wiele firm, które sprzedają preparaty do poprawy żyzności gleby - poprawiające jakość próchnicy, stymulujące funkcje życiowe gleb. Kilka nich firm, spośród wielu, należy wyróżnić, a szczególnie te, które pokazują co dzieje się w glebach, na tzw. "profilach glebowych". Podczas tych odkrywek prezentowane są efekty działania preparatów poprawiających żyzność gleb w stosunku do kontroli, czyli pola, na których nie był stosowany produkt. Lider wśród firm oferujących tego typu preparaty, organizuje dla rolników pokazy, na których omawiane są cechy fizyczne, chemiczne i biologiczne gleb, a prowadzący je specjaliści z dziedziny gleboznawstwa pokazują rolnikom w jaki sposób dbać o glebę. Przedstawiając efekty działania stymulatorów na konkretnym polu wykonują specjalistyczne pomiary. Na spotkaniach polowych używają profesjonalnych narzędzi, takich jak penetrologger, którym badają zwięzłość gleby w profilu glebowym do 80 cm, mierzą ilość CO2 wydzielanego przez mikroorganizmy glebowe odpowiadające m.in. za rozkład resztek pożniwnych, porównują ilość związków organicznych na różnych poziomach gleby, pokazują system korzeniowy i jego powiązania z glebą przez mikroorganizmy tlenowe w ryzosferze.

W ofercie środków do poprawy żyzności gleby znajduje się wiele różnorodnych preparatów, substancji i środki, których celem jest podniesienie jakości gleby. Moim zdaniem najciekawszym rozwiązaniem jest zastosowanie stymulatorów funkcji życiowych gleby. Preparaty te aktywują oraz stymulują florę i faunę glebową, przy pomocy specyficznych związków mineralnych. Poprzez zwiększenie różnorodności biologicznej i wzrost aktywności mikroorganizmów żyjących w glebie prowadzą do poprawy aktywności fauny i flory, cyklu przemian substancji organicznej, cyklów geochemicznych, struktury fizycznej gleby i rozwoju systemów korzeniowych roślin uprawnych. Działają wielopłaszczyznowo, aktywnie włączając się w procesy zachodzące w glebie nadając im odpowiedni kierunek. Stymulują wszystkie funkcje życiowe gleby, a więc procesy biologiczne, chemiczne i fizyczne kształtujące żyzność. Przykładem takiego stymulatora funkcji życiowych gleby jest np. PRP SOL, który służy do nawożenia przede wszystkim gleby, a nie wyłącznie rośliny. Poprzez swoje strukturotwórcze oddziaływanie na glebę, stymulujące w niej życie biologiczne, powoduje udostępnienie ogromnych ilości składników pokarmowych znajdujących się dotychczas w formach nieprzyswajalnych dla roślin. Środek wpływa bardzo korzystnie na porowatość gleby, jej odporność na ugniecenie i zagęszczenie, likwiduje podeszwę płużną, korzystnie wpływa na stosunki wodne i powietrzne. System korzeniowy roślin uprawnych na polach nawożonych tym preparatem jest dłuższy i bardziej gęsty, przez co penetruje większą objętość gleby i wykorzystując niższe jej poziomy, odzyskuje zawarte tam składniki pokarmowe i wodę. Dzięki temu zabezpiecza doskonale potrzeby roślin w okresie niedoborów wilgoci.

Postrzeganie gleby jako dynamicznego układu różnych elementów wpływa na zmianę podejścia do dbałości o jakość gleby. Omówione przeze mnie dążenie do zwiększania zawartości składników pokarmowych w glebie oraz utrzymywanie odczynu pH gleby na odpowiednim poziomie oraz stosowanie prawidłowej agrotechniki i przygotowania pola pod uprawy, powinno być standardem utrzymywanym przez każdego plantatora. Jednak wysiłki te nie są wystarczające, by w pełni wykorzystać potencjał plonotwórczy gleby. Niezbędne są zabiegi poprawiające inne jej parametry decydujące o żyzności np. zastosowanie stymulatora funkcji życiowych gleby".

Należy pamiętać, iż dbałość o glebę ma na celu usuwanie szkodliwych następstw stosowania pestycydów, ciężkiego sprzętu powodującego niszczenie struktury gleby oraz pogarszanie jej właściwości. Utrzymanie wysokiej sprawności gleby poprzez stosowanie odpowiedniej agrotechniki, nawożenia, płodozmianu oraz stymulatorów funkcji życiowych gleby powinno stanowić dewizę każdego producenta rolnego. Jedynie takie kompleksowe podejście do zagadnienia dbałości o glebę daje gwarancję uzyskania wysokich i dobrych jakościowo plonów.


Opracowanie - Marek Jankowski,
wstęp i redakcja - Anna Rogowska