Wielkopolska Izba Rolnicza
Wielkopolska Izba Rolnicza

Nowe rozwiązania agrotechniczne poprawiające zimotrwałość ozimin

Z wieloletnich doświadczeń wynika, że od jesiennej kondycji ozimin, uzależniony jest ich start na wiosnę i przyszłoroczny plon. Warunki klimatyczne występujące w kolejnych latach bardzo często różnią się od siebie. Już podczas jesieni należy zastanowić się co zrobić, aby w odpowiedni sposób zabezpieczyć uprawy, zwiększyć ich mrozoodporność, czyli zagwarantować roślinie: wykształcenie izolacji termicznej (korka, liści okrywających stożek wzrostu), nagromadzenie substancji obniżających temperaturę krystalizacji, zwiększenie stężenia soku komórkowego poprzez pozbycie się wody z komórek, ochronę komórki przed odwodnieniem, poprzez zwiększenie ilości związków osmotycznie czynnych, a także przez ochronę komórki przed kryształami lodu powstającymi w przestrzeniach międzykomórkowych, przez zwiększenie twardości i sztywności ścian komórkowych.

Zimą na rośliny wpływa wiele czynników stresowych obniżających plon lub całkowicie niszczących uprawy. Najczęściej występujące niekorzystne zjawiska, które negatywnie oddziałują na oziminy to:

  • Wysmalanie, czyli zimowa transpiracja wody, której nie można uzupełnić z racji zamarznięcia ziemi, spowodowana brakiem okrywy śnieżnej, dużym nasłonecznieniem w połączeniu z silnymi wiatrami. Wysmalanie powoduje usychanie roślin.
  • Wyprzenie, czyli sytuacja, w której obfite opady śniegu spadają na nie do końca zamarzniętą glebę, w skutek czego oddychające rośliny tracą węglowodany, a później białka. Bardzo często "wyparte" rośliny porażane są pleśnią śniegową.
  • Wymakanie roślin, czyli podtopienia. Z wymakaniem roślin mamy do czynienia w sytuacjach, gdy zaległy na polach śnieg topi się w szybkim tempie, a nadmiar wody powoduje niedotlenienie roślin, skutkiem czego może być ich obumarcie.
  • Rozhartowanie. Z rozhartowaniem roślin mamy do czynienia, gdy podczas zimy przez kilka kolejnych dni następuje wzrost temperatury powietrza, rośliny rozpoczynają wegetację, a następnie temperatura gwałtownie spada.
  • Ataki patogenów. Zarówno choroby grzybowe, jak i atak szkodników jesienią lub wczesną wiosną, na osłabionym niekorzystnymi czynnikami pogodowymi łanie mogą wyrządzić spore straty w plantacji.

Efektem wystąpienia takich sytuacji może być całkowite wypadnięcie roślin lub uszkodzenie systemu korzeniowego. Wyjątkowo niekorzystny przebieg pogody może spowodować ogromne straty w plonie i narazić rolnika na wysokie koszty zabiegów poprawiających kondycję roślin na wiosnę: ochronę fungicydową, stymulację roślin czy przesiewanie roślinami jarymi. Czasami plantację należy zlikwidować z uwagi na zbyt duże uszkodzenia roślin.

Oczywiście najgorszym z możliwych scenariuszy, byłoby nałożenie się na siebie wszystkich tych sytuacji, co oczywiście bardzo rzadko ma miejsce. Jednak przebieg pogody w ostatnich latach uczy nas, że wszystkiego możemy się spodziewać. Dlatego powinniśmy pomóc roślinom w początkowych fazach jej życia przygotować się do nadejścia warunków, z którymi będzie mogła się zmierzyć tylko, gdy będzie do nich odpowiednio przystosowana.

Standardowa uprawa stosowana w rolnictwie często nie przynosi oczekiwanych efektów. Należy pamiętać, że aby zapewnić oziminom komfortowe warunki do zimowania, należy dokładnie zaplanować wszystkie zabiegi, zaczynając od wyboru techniki siewu. Coraz więcej gospodarstw wykorzystuje techniki bezorkowe, wynikiem czego jest niewysuszenie gleby i lepszy start roślin. Ważny też jest dobór odmiany, odpowiedniej do danego regionu kraju, zaprawianie materiału siewnego lub zakup kwalifikowanego materiału siewnego już zaprawionego, zbilansowane nawożenie oraz jesienna ochrona fungicydowa, insektycydwa, o ile jest konieczna oraz herbicydowa oraz zbilansowane nawożenie zaspokajające zapotrzebowanie roślin i niepowodujące zbytniej wybujałości roślin jesienią.

Lepiej zapobiegać niż leczyć.

Coraz więcej gospodarstw zamiast czekać na to, co przyniesie zima, jesienią zabezpiecza swoje uprawy przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi, stosując dolistne nawożenie aminokwasowe oraz mikroelementowe. Dostarczanie roślinom aminokwasów niweluje straty energetyczne, jakie rośliny musiałyby ponieść na wytworzenie tych związków w celu samoistnej poprawy zimotrwałości. Aminokwasy w roślinach pełnią wiele funkcji. Glicyna jest prekursorem chlorofilu, prolina miedzy innymi reguluje równowagę wodną roślin, a także poprawia rozwój genetyczny, kwas glutaminowy stymuluje wzrost roślin oraz jest rezerwuarem azotu do syntezy innych niezbędnych aminokwasów, alanina odpowiada za odporność na chłód oraz pobudza mechanizmy obronne przed wirusami, a arginina odpowiada za odporność na niskie temperatury. Wymienione aminokwasy to aminokwasy biogenne. Wszystkich aminokwasów biogennych występujących w roślinach jest dwadzieścia, odpowiadają one za cały rozwój rośliny. Na polskim rynku występuje kilka dolistych nawozów aminokwasowych. Jeden z nich o nazwie NaturalCrop SL zawiera 16 z 20 aminokwasów biogennych, występujących w proporcjach dobranych do zapotrzebowania roślin. Ważną cechą tego typu preparatów poza ogólną zawartością aminokwasów jest zawartość tzw. lewoskrętnych form tych związków, stanowiących podstawowy budulec organizmów żywych. Ten rodzaj aminokwasów jest w 100% przyswajalny i wbudowywany w organizm rośliny.

Drugim bardzo ważnym czynnikiem w uprawie roślin ozimych jest dolistnie dokarmianie makro i mikroelementami. Stosuje się je w celu zagęszczenia soku komórkowego roślin przed zimą. Ma za zadanie dostarczyć roślinom wysoce przyswajalny krzem w celu wysycenia ściany komórkowej roślin, co podnosi dodatkowo zimotrwałość zbóż ozimych czy rzepaku ozimego. Jesienne odżywianie roślin wysoce przyswajalnym węglanem wapnia, który w przestrzeni międzykomórkowej ulega rozkładowi na CaO i CaCO2 dostarcza katalizatora w procesie fotosyntezy (dwutlenek węgla) oraz stabilizuje pH soku komórkowego. Dolistnie jesienne dokarmianie CaCO2, Si, a także innymi pierwiastkami ma na celu uzyskanie odpowiedniego pokroju roślin w odpowiedniej dla nich fazie i zdrowotności przed zimą, tak aby rolnik mógł spać spokojnie nie martwiąc się o to, co zastanie wiosną na polach.


Krzysztof Dudziński