Powiat Turecki położony jest w wschodniej Wielkopolsce i graniczy z powiatami Kolskim, Konińskim, Kaliskim oraz Poddębickim i Sieradzkim należącymi już do województwa Łódzkiego. Administracyjnie podzielony jest na sześć gmin wiejskich: Brudzew, Kawęczyn, Malanów, Przykona, Turek, Władysławów, dwie gminy miejsko-wiejskie: Dobra i Tuliszków oraz jedną gminę miejską Turek. Powiat Turecki w całości położony jest w pasie nizin zwanych Krainą Wielkich Dolin, a konkretnie na Nizinie Wielkopolskiej. Powierzchnia powiatu to ponad 92 tys. hektarów z czego około 60 tys. hektarów stanowią użytki rolne. Na terenie powiatu Tureckiego znajduje się ponad 7 tys. gospodarstw rolnych Funkcjonuje Grupa producencka ROL-KON zrzeszająca ok. 60 producentów trzody chlewnej, oraz Zrzeszenie Producentów i dostawców mleka MLEKTUR mająca ponad 400 członków. Głównym zakładem przetwórstwa rolno-spożywczego jest mleczarnia TUREK słynąca z produkcji serów pleśniowych. Najważniejszym bogactwem naturalnym eksploatowanym na terenie powiatu jest węgiel brunatny. Udokumentowane i eksploatowane złoża występują na terenie gmin: Turek, Przykona, Brudzew i Władysławów. Węgiel wykorzystywany jest jako surowiec energetyczny w miejscowej Elektrowni ADAMÓW. Poza węglem występują dość powszechnie pospolite surowce mineralne jak: piaski, żwiry, gliny morenowe, iły. Surowce te stanowią bazę kruszywa naturalnego dla potrzeb budownictwa i drogownictwa.



Sygnalizacja Agrofagów
Wpisy z lat:
2014 2015 2016

18-07-2017 r.

W niedzielę 16 lipca w niewielkiej miejscowości w gminie Dobra powiecie Tureckim jakim jest Potworów odbył się drugi „Dzień Żniwiarza” Potworów-Marcinów 2017.


Impreza ma na celu powrócenie do tradycji najważniejszego dla każdego rolnika wydarzenia w całym roku jakim są żniwa, czyli zbiór tego co zostało zasiane, co urosło i zgromadzenie zapasów na kolejny rok. W czasie żniw jednoczyły się całe rodziny a nawet wsie tak by każde ziarno zboża zostało zebrane, by nie zabrakło chleba dla ludzi i pożywienia dla zwierząt. Każdy miał swoje zadanie od najmłodszego dziecka do staruszków. Każdy czuł się potrzebny i każdy miał swój wkład w to wielkie dzieło.


Tym bardziej „dzień żniwiarza” przyciągnął tłumy okolicznych mieszkańców a nawet gości z całej wielkopolski, którzy mogli wspólnie rozpocząć żniwa.


Jak przystało na organizatora serdecznymi słowami powitał wszystkich gospodarz uroczystości i nawiązał do tradycji:

Panowało przekonanie, że żniwa należy rozpocząć w sobotę, w dniu poświęconym Matce Bożej. Ludzie wierzyli, że w sobotę choć na chwilę zawsze pojawi się słońce. Dla niektórych początek żniw wyznaczał głos przepiórki. Nawet, gdy zboże nie było dość dojrzałe wychodzono w sobotę na pole i ścinano niewielką ilość zboża i czekano spokojnie na stosowną porę. Początkowo zboże rżnięto sierpem, potem sierpy zostały wyparte przez kosy. Żniwiarze wychodzili w pole o świcie razem z pierwszym pianiem koguta. Do żniw kobiety i mężczyźni ubierali się czysto i jasno. Powszechny był zwyczaj, że gospodarz błogosławił pola znakiem Krzyża, następnie pozdrawiał żniwiarzy nieodzownym Szczęść Boże i przystępowano do żniw. Ruszał pierwszy kosiarz, którego nazywano przodownikiem. Starano się, by żniwa rozpocząć z uśmiechem, ponieważ szczęśliwy początek gwarantował powodzenie w żniwnych pracach- przypomniał o dawnych dziejach Piotr Gebler.


Po krótkiej modlitwie oficjalnie rozpoczęto żniwa, czego dokonali włodarze przedstawiając starą tradycję polską.
Duże emocje budziła parada starych maszyn żniwnych oraz tego, jak pracują w polu. Dzięki pokazowi mogliśmy odbyć „wycieczkę” od przeszłości po czasy dzisiejsze. Od sierpa do kombajnu przez kosę, garściówkę i snopowiązałkę.


Aż trudno sobie wyobrazić że na przestrzeni stulecia technika sprawiła że przeszliśmy przez tyle etapów zbiorów. Następnie odbył się pokaz podorywki, która była wykonywana tuż po ścięciu zboża a na koniec były omłoty. Tu również od cepa przez targówkę, prostówkę, aż po wiejnię Warmiankę można było zobaczyć jak technika zmieniała młócenie zboża. Ile razy musiały ręce gospodarza przerzucić snopy ile razy trzeba się było przenieść ziarno aby właściwie oczyszczone trafiło do młyna. Dziś jeden przejazd kombajnem wykonuje tyle czynności co kiedyś kilka osób przez kilka tygodni.
Nie zabrakło również części artystycznej. Na scenie pojawił się lokalny kabaret Nie Umim Nic, który rozbawił publiczność wprowadzając ją w wyśmienite nastroje. Tradycję i kulturę polską przybliżyły przyśpiewki oraz wspólne biesiadowanie.
Każdy chętny mógł skosztować pysznych specjałów przygotowanych przez Koło Gospodyń Potworów- Marcinów. Miłośnicy tradycyjnego jedzenia skosztowali między innymi polewki z serem i ziemniakami w mundurkach, grochówki, żurku, białego sera, kaszanki i białej kiełbasy z kotła, pysznego drożdżowca, swojskiego chleba ze smalcem czy ogórków. Wielu mówiło, że nie jedli polewki od 30 lat i wracali wspomnieniami do dawnych czasów.


Takie wydarzenie pozwoliło pokazać młodemu pokoleniu jakie czasy były kiedyś i jaka ciężka i niebezpieczna praca towarzyszyła przy zbiorach. Starszym uczestnikom powróciły wspomnienia sprzed kilkudziesięciu lat i wielu osobom zakręciła się łza w oku. Dla niektórych ten powrót do przeszłości pozwolił sobie przypomnieć młodzieńcze lata.

Takie właśnie wydarzenie pokazuje nam jak szybko przemija czas jak zmieniają się obyczaje jak zmienia się tradycja, która jest tak piękna i należy ja pielęgnować dla potomnych.


Całej imprezie towarzyszyła Wielkopolska Izba Rolnicza wraz z Prezesem Piotrem Walkowskim i Przewodniczącym Rady Powiatowej WIR w Turku Markiem Pańczykiem oraz delegatami z powiatu tureckiego.

Należy pochylić czoła nad mieszkańcami wsi Potworów i Marcinów, które mimo, że są w różnych gminach to współpraca między nimi jest wręcz zadziwiająca. To właśnie oni z Prezesem Piotrem Geblerem, który zaangażował całą swoją rodzinę znajomych i wszystkich mieszkańców sprawili, że impreza była wyjątkowa.


Liczymy, że przy takiej współpracy dzień żniwiarza stanie się imprezą wojewódzką a nawet krajową.

Przemysław Tomczak
Kierownik BP WIR w Turku


23-05-2017 r.

W poniedziałek 15 maja w Zespole Szkół Rolniczych w Kaczkach Średnich odbyło się Forum Rolniczo-Łowieckie. Jego uczestnicy dyskutowali m.in. o stanie gospodarki łowieckiej, liczebności zwierzyny i szacowaniu szkód. Myśliwi wyjaśniali rolnikom, że nie działają ''na gwizdnięcie'' i nie mogą strzelać do wszystkiego, rolnicy natomiast prosili, by łowczy zaczęli sprawnie realizować plan odstrzału, nie jeździli terenówkami po cudzych łąkach, a także o to, by na ocenę szkód powstałych na polach nie przyjeżdżali ledwo chodzący emeryci. Pojawiły się też postulaty, by sprawą relacji rolników z myśliwymi zajęli się posłowie, a nie skupiali się wiecznie na IPN-ie czy mieszaniu w finansowaniu OSP. – Dajcie chłopom flinty! – nawoływał jeden z rolników. – Wyłapta, wytrujta, żeby nic po polu nie chodziło. Są i takie opinie – mówił myśliwy, przytaczając kontrowersyjne propozycje rozwścieczonych rolników.

W poniedziałkowy ranek w auli ZSR CKP w Kaczkach Średnich pojawili się rolnicy, myśliwi, leśnicy, którzy skorzystali z zaproszenia prezesa Wielkopolskiej Izby Rolniczej Piotra Walkowskiego, starosty tureckiego Mariusza Seńko, przewodniczącego Rady Powiatowej WIR Turku Marka Pańczyka, przewodniczącego Zarządu Okręgowego PZŁ w Koninie Bernarda Rux, a także dyrektora ZSR CKP w Kaczkach Średnich Krzysztofa Świerka.


– Kwestią, którą dzisiaj poruszymy, jest między innymi szacowanie strat i wypłacanie szkód łowieckich. Cały czas czekamy na ustawę nowe prawo łowieckie, która miała obowiązywać już od pierwszego stycznia. Do tej chwili nikt nie zna jasnych reguł i jak miałoby to wyglądać – mówił witając gości forum przewodniczący Marek Pańczyk.

Przewodniczący wskazał, że na pierwszym miejscu należy zapobiegać tym szkodom, w skuteczny sposób budując pasy zaporowe, ogrodzenia czy skuteczne repelenty. Być może znajdzie się złoty środek na takie rozwiązanie. Jak mówił, rolnicy nie oczekują zysków z odszkodowań, tylko zwrot poniesionych kosztów, ale tak naprawdę chcą ochronić swoje plony, które są ich owocem pracy.

- Dlatego dzisiaj mamy w tej sali przedstawicieli Zarządu Okręgowego PZŁ w Koninie, którzy powiedzą nam o zasadach szanowania szkód, o planie łowieckim oraz prawie jakie obecnie obowiązuje. Zaprosiliśmy również rzeczoznawcę szkód rolniczych, który wykonuje szacowanie szkód rolniczych dla firm ubezpieczeniowych oraz dla rolników. Takie szacowanie może być przedstawione jako dowód podczas mediacji. Poruszymy również kwestię dzierżawy obwodów łowieckich, których dokonuje starosta turecki. Jako Izba Rolnicza będziemy wyrażali opinię i chcemy, aby ta opinia była wiarygodna i rzetelna.


Następnie Starosta Turecki Mariusz Seńko wyjaśnił jakie kompetencje ma powiat w dziedzinie łowiectwa i zachęcił rolników i samorządowców do współpracy tak by roczne plany łowieckie były rzetelnie wykonane z troską o uprawy rolnicze i środowisko naturalne.

Jako Pierwszy zabrał głos. Marek Tyrański, myśliwy z 27-letnim stażem, reprezentujący koniński oddział Polskiego Związku Łowieckiego. Marek Tyrański wyjaśniał, że w Polsce mamy ok. 120 000 myśliwych, a kraj podzielony jest na 49 okręgów łowieckich. Okręg koniński obejmuje swym zasięgiem ziemie dawnego województwa konińskiego. Na tym terenie zrzeszonych jest ok. 1 400 myśliwych. Dzierżawione są tutaj 76 obwody łowieckie, o łącznej powierzchni 400 000 hektarów.

Marek Tyrański mówił o tym, że szacowanie szkód łowieckich to trudne zadanie, często dochodzi do konfliktów z rolnikami. Właśnie dlatego myśliwi z pewnym optymizmem przyjęli pomysł władz kraju, zakładający, iż powstanie tzw. fundusz odszkodowawczy, a szkody szacować będą przede wszystkim przedstawiciele wojewody. Niestety, szkód łowieckich nie da się uniknąć, ale na szczęście nikt nikogo z widłami nie goni, a spotkania na sali sądowej są w naszym okręgu rzadkością.

Jak zauważył Marek Tyrański, pomysł funduszu odszkodowawczego był niezły, ale politykom to nie wyszło. – Jest z nami ktoś z Sejmu? U nas tworzy się prawo na kolanie, szybko. Tak utworzono właśnie zmiany w ustawie, tworząc fundusz odszkodowawczy. Ludzie nieprzygotowani, ok. 300 osób miałoby szacować w kraju szkody łowieckie. Nie wyobrażam sobie, żeby w takim przypadku w ciągu 7 dni dął radę przyjechać rzeczoznawca do jednej gminy czy do drugiej. Szkody łowieckie są zgłaszane praktycznie codziennie. (…) Nie wyobrażam sobie, by zamiast kilku tysięcy ludzi, pracujących społecznie, szacowania tych szkód dokonało 300 osób, urzędników czy zatrudnionych na umowę-zlecenie. Jako myśliwi modlimy się jednak, by to nastąpiło jak najszybciej. Oczywiście nadal będziemy pomagali w ochronie upraw przed zwierzyną, ale spadnie z nas przykry obowiązek wysłuchiwania różnych uwag.

Przedstawiciel Polskiego Związku Łowieckiego wyjaśniał rolnikom, że myśliwi nie mogą samowolnie wpływać na ilość zwierzyny. Nie mogą chwytać za broń tylko dlatego, że ktoś zadzwoni, że na jego polu jest dzik i trzeba go zastrzelić. – Są wieloletnie plany hodowlane, tworzone raz na 10 lat. Są też roczne plany łowieckie.


Podczas sesji rad gmin niejeden raz mówiło się o potrzebie odstrzału lisów, np. na terenie gminy Turek. Niektórzy mieszkańcy oczekiwali nawet błyskawicznych interwencji i decyzji starosty, najwyraźniej zapominając, że plany łowieckie co roku opiniują przecież np. ich wójtowie. – Lisy są na liście zwierząt łownych i nie jest wymagany żaden odstrzał interwencyjny, redukcyjny. (…) Plany opiniuje wójt, burmistrz. Te opinie samorządów miejscowych są zawarte. Tu nie może chodzić o to, że sołtysowi lis kurę ukradł i wtedy musimy np. 10 lisów odstrzelić. Jeśli jednak jest faktycznie jakaś plaga lisów, to może to być zawarte w tychże planach łowieckich dla obwodów. Podczas opiniowania tych planów miejscowy przedstawiciel władzy może zawrzeć swoje uwagi. Następnie te plany trafiają do Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego i my je akceptujemy. Następnie plany są zatwierdzane przez nadleśnictwa. Taki roczny plan łowiecki, sporządzany na okres od 1 kwietnia do 31 marca, jest wykładnią dla myśliwych w terenie – tłumaczył Marek Tyrański.

Zdaniem reprezentanta PZŁ, nie można mówić o tym, że mamy zbyt wiele dzików. – Ubiegłoroczna inwentaryzacja, przeprowadzona na polecenie ministra środowiska w całym kraju wykazała, że spełniamy normę. Jest statystycznie 0,5 dzika na kilometr kwadratowy, 5 sztuk na tysiąc hektarów obwodu łowieckiego. Nie ma przerostu populacji dzika w naszym okręgu konińskim, w tutejszych powiatach. Owszem, państwo zauważacie dziki, gdy powstaje jakaś szkoda.

Odmienne zdanie miała grupa uczestniczących w Forum rolników. Mówili oni o tym, że widuje się grupy dzików i nie jest to wspomniana skala 0,5 sztuki na kilometr. – U nas tej zwierzyny nie ubywa! Jej przybywa. Na terenie działania Koła Łowieckiego „Sokół” w Tuliszkowie przybywa dziczyzny. Przybywa na taką skalę, że podchodzą na 2 metry do budynków. Te zwierzęta niszczą nasze zapasy! – żalił się rolnik z terenu gminy Władysławów. Pojawiły się też zarzuty, dotyczące tego, że myśliwi lekceważą sobie rolników, radząc im np. kopnąć dzika w cztery litery, czy też sugerując wykopanie dołu, by dany właściciel gospodarstwa sam sobie dzika złapał.


Jeden z myśliwych wyjaśnił, dlaczego rolnikom wydaje się, że dzików jest u nas sporo: – Ekspansja dzika w okresie siewu kukurydzy jest nieobliczalna. Podczas szacowania pogłowia dzika na naszym terenie ta ilość mieści się w normach. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że w okresie wysiewu kukurydzy dziki potrafią pokonać 20-30 kilometrów, zrobić tutaj szkodę i wrócić w swoje miejsce zalegania.

Następnie o swoich doświadczeniach opowiedzieli przedstawiciele Nadleśnictwa w Turku oraz rzeczoznawca Cezary Madaj, wyjaśniając na czym polega i jak powinno wyglądać szacowanie szkód od strony prawnej. Pan Madaj oprócz tego, że jest rzeczoznawcą jest również rolnikiem i zna bolączki pracy na wsi. Wyjaśnił bardzo szczegółowo prawne szacowanie szkód zarówno łowieckich jak i w wyniku klęsk żywiołowych, na koniec zaoferował swoją rzetelną pomoc. Rolnicy może nie do końca byli usatysfakcjonowani tą wykładnią ale jak stwierdzili na koniec wiedzą jakie mają prawa i mimo, że są skromne to będą wiedzieli jak bronić swojego.

Przysłuchujący się rolnikom Marek Tyrański miał dla nich prostą radę. Zdaniem myśliwego ci mieszkańcy wsi, którzy tak bardzo chcą masowej eksterminacji zwierząt i pokaźnego odstrzału, powinni sprawdzić, jak miło rozmawia się z ekologami. – My myśliwi spotykamy się z ekologami. Chciałbym, abyście i wy się z nimi spotkali. Porozmawiajcie z ekologami o zabijaniu, o redukcji zwierzyny.


Marek Tyrański przypominał uczestnikom Forum Rolniczo-Łowieckiego, że nie ma nic szczególnie dziwnego w tym, że zwierzyna pojawia się w tej czy inne miejscowości blisko zabudowań. Warto pamiętać o tym, że to człowiek buduje nowe domy i osiedla na terenach, które były naturalnym miejscem zamieszkania sarny czy dzika. Myśliwy wspominał, że ludzie dziwią się pojawianiu lisa, a zarazem nie pomyślą, że jest tak dlatego, gdyż zapewniamy mu łatwy dostęp do karmy.

Marek Pańczyk miał dla rolników kilka rad. Po pierwsze prosił, by jednak próbować dogadywać się z myśliwymi i nie szukać rozstrzygnięcia w sądzie, ponieważ jest to marnowanie czasu i wydawanie pieniędzy. Lepiej znaleźć porozumienie szybciej. Ponadto przewodniczący Marek Pańczyk namawiał do kontaktowania się z Wielkopolską Izbą Rolniczą w sytuacjach, gdy istnieje zjawisko lekceważących zachowań myśliwych z danego koła, złego wywiązywania się z obowiązków. – Proszę zastrzeżenia zgłaszać do delegatów WIR z danej gminy lub do biura Powiatowego. My się takimi sprawami zajmiemy, będziemy interweniować czy to do Zarządu Okręgowego PZŁ czy do innych władz. W marcu 2018 roku będą podpisywane umowy dzierżawy obwodów łowieckich na kolejne 10 lat i jeśli będziemy mieli sygnały, że koło nie wywiązuje się z swoich obowiązków wydamy opinię negatywną w wówczas takie Koło będzie miało problem z podpisaniem umowy dzierżawy na kolejne lata.

Przemysław Tomczak
Kierownik BP WIR w Turku


17-05-2017 r.

Szkoła prowadzi nabór na kierunek:

Technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki

Program nauczania obejmuje trzy kwalifikacje:
M.01. Użytkowanie pojazdów, maszyn, urządzeń i narzędzi stosowanych w rolnictwie
M.02. Obsługa techniczna oraz naprawa pojazdów, maszyn i urządzeń stosowanych w rolnictwie
M.46. Eksploatacja systemów mechatronicznych w rolnictwie

Po każdej kwalifikacji jest przeprowadzany państwowy egzamin, po uzyskaniu pozytywnego wyniku absolwent otrzymuje tytuł „Technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki”.

Cele kształcenia w zawodzie:

Absolwent szkoły kształcącej w zawodzie technik mechanizacji rolnictwa i agrotroniki powinien być przygotowany do wykonywania następujących zadań zawodowych:

  • użytkowania pojazdów, maszyn, urządzeń i narzędzi stosowanych w produkcji rolniczej;
  • obsługiwania pojazdów, środków transportu, maszyn i urządzeń stosowanych w rolnictwie;
  • oceniania stanu technicznego maszyn i urządzeń rolniczych;
  • prowadzenia pojazdów samochodowych i ciągników rolniczych,
  • organizowania prac związanych z konserwacją i naprawą środków technicznych stosowanych w rolnictwie,
  • obsługiwania urządzeń, systemów elektronicznych oraz nawigacji satelitarnej stosowanych w pojazdach, maszynach i urządzeniach rolniczych.

Dla dorosłych Szkoła prowadzi kwalifikacyjne kursy zawodowe - Technika Rolnicza

Kontakt:
Zespół Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia
Praktycznego w Kaczkach Średnich

tel. 63 289-84-10
sekretariat@zsrkaczki.edu.pl
zsrkaczki.edu.pl


02-02-2017 r.

„We współpracy jest siła, to ona daje nam moc do tworzenia dobrych i wielkich rzeczy”. Tymi słowami Starosta Turecki Mariusz Seńko podsumował miniony rok podczas Spotkania Noworocznego Powiatu Tureckiego, które odbyło się 27 stycznia 2017 roku.


Organizatorami Spotkania Noworocznego Powiatu Tureckiego byli: Starosta Turecki Mariusz Seńko, Przewodniczący Tureckiej Izby Gospodarczej Marek Sawicki, Przewodniczący Wielkopolskiej Izby Rolniczej Oddział w Turku Marek Pańczyk oraz Prezes Tureckiego Koła Ekologów Karolina Augustyniak.

"Rok 2016 był w rolnictwie trudnym, najpierw złe przezimowanie, następnie susza sprawiły że w naszym regionie plony były wyjątkowo niskie. Ale wbrew trudom nie poddajemy się i dalej realizujemy założone plany.
Szczególne podziękowanie kieruję do rolników ludzi twardych i gospodarnych z których duża większość gospodaruje wzorowo. Najlepszy z najlepszych otrzyma tytuł rolnika roku powiatu tureckiego." Powiedział Marek Pańczyk.


Rada Powiatowa Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Turku tytułem rolnika roku wyróżniła pana Tomasza Szulca, biorąc pod uwagę kondycję gospodarstwa zaangażowanie społeczne laureata wprowadzanie innowacji oraz kultywowanie i szacunek do tradycji gospodarstwa rodzinnego.

Tomasz Szulc z małżonką Justyną prowadzą gospodarstwo rolne o powierzchni 60 hektarów położone w Smaszewie w gminie Tuliszków. Gospodarstwo, na którym wspólnie pracują przejęli od rodziców pana Tomasza w roku 2008. Gospodarstwo ukierunkowane jest na chów i hodowlę bydła mlecznego. Stado podstawowe liczy 70 sztuk krów mlecznych na łączną liczbę 140 sztuk.

W 2016 roku gospodarze odstawili do mleczarni ponad 600 tys. litrów mleka, co daje wzorową wydajność od jednej sztuki, zwłaszcza, rok 2016 był dość niekorzystny dla rolnictwa pod względem nieurodzaju paszy. Ilość ta plasuje pana Tomasza w czołówce dostawców mleka w Mleczarni Turek.


Odnowiony park maszynowy pozwala sprawnie i bezpiecznie wykonywać prace związane z inwentarzem z dbałością o środowisko naturalne. Co ciekawe, ze względów ekonomicznych i podtrzymując dobre relacje sąsiedzkie pan Tomasz ze swoim sąsiadem wspólnie używają kilka maszyn rolniczych.

Statuetkę dla Rolnika Roku 2016 wręczyli Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej Marek Pańczyk- przewodniczący Rady, Krzysztof Przygoński delegat WIR z Turku oraz burmistrz Miasta i Gminy Tuliszków Grzegorz Ciesielski

Powiatowej WIR w Turku
Przemysław Tomczak
Kierownik Biura Powiatowego WIR w Turku


17-10-2016 r.


W dniach 07-09-10-2016 Rada Powiatowa WIR w Turku zorganizowała wyjazd studyjny do województwa Małopolskiego dla rolników powiatu Tureckiego.

Podczas wyjazdu uczestnicy mogli nawiązać kontakty z Małopolską Hodowlą Roślin, odnośnie zakupu materiału siewnego, oraz zobaczyli rolnictwo i gospodarowanie na tamtych terenach.

W pierwszy dzień wyjazdu była prezentacja Inkubatora Kuchennego w Lanckoronie, którego otwarcie odbyło się 22 września 2016 roku. Obecnie inkubator nawiązuje współpracę z rolnikami oraz przedsiębiorcami promując swoje produkty. Również podczas naszej wizyty Spółdzielnia Socjalna „Smaki Gościńca” zaprezentowała swoje produkty w trakcie śniadania. Własne wytwory takie jak chleb, smalczyk, dżemik, pierogi oraz pyszny żurek sprawiły, że każdy mógł skosztować szczypty tego co można zrobić w takim inkubatorze. Uczestnicy naszego wyjazdu byli zachwyceni pysznościami oraz samym inkubatorem.

Zrodził się również pomysł zrobienia takiego przedsięwzięcia w Turku. Pani Prezes LGD 4 Żywioły zaoferowała swoją pomoc oraz na początku 2017 roku przyjazd do Turku i przeprowadzenie szkolenia dla lokalnych działaczy.

Przemysław Tomczak BP Turek


08-09-2016 r.


Po uroczystej, dziękczynnej mszy świętej w kościele parafialnym w Kaczkach Średnich korowód dożynkowy wraz z uczestnikami udał się na stadion Zespołu Szkół Rolniczych, gdzie miały miejsce dalsze uroczystości.

Najbardziej uroczystą chwilą podczas dożynek było przekazanie pysznego, wiejskiego chleba oraz plonów z rąk starostów na ręce gospodarzy. Serdeczności oraz wszelkiego szczęścia życzyli rolnikom zaproszeni goście, którzy słowa uznania przekazali podczas przemówień.


„Najpierw trudne wschody jesienią, następnie przymrozki bez okrywy śnieżnej i wiosenna susza przyczyniły się do obniżenia plonów. Niestety mimo takiego stanu, mimo zgłaszanych postulatów przez WIR oraz spisanych protokołów strat, rolnik tym razem został pominięty. Nie może liczyć nawet na drobne wsparcie. Powiedział Marek Pańczyk Przewodniczący RP WIR w Turku.

„Niepokojącym jest jedynie fakt iż nowe struktury władz zmieniają fachowców branżach rolniczych zastępując ich osobami, które nie zawsze są kompetentni. Te zmiany są nie wróżą nic dobrego i mogą wpłynąć na jakość świadczonych usług” mówi dalej Pan Pańczyk.


Po wszystkich obrzędach rozpoczęła się uczta i wspólna zabawa.

Przemysław Tomczak BP Turek


26-01-2016 r.

Pan Waldemar Ignaczak od 25 lat wspólnie z żoną prowadzi wzorowo gospodarstwo rolne o powierzchni ponad 25 hektarów w gminie Przykona. Gospodarstwo ukierunkowane jest produkcję prosiąt. Gospodarstwo liczy około 100 loch rasy mięsnej. Średnia roczna ilość sprzedawanych w gospodarstwie warchlaków przekracza 2000 sztuk. Pan Waldemar korzystał z środków wsparcia UE na zakup Maszyn rolniczych i całej infrastruktury do magazynowania i zadawania pasz, co spowodowało, że Pan Waldemar sam produkuje paszę z własnego i skupowanego zboża. Gospodarstwo przestrzega zasad polityki wzajemnej zgodności Cross Compliance pod względem dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska jak i Bezpieczeństwa i Higieny Pracy. Obecnie gospodarstwo mimo długo utrzymującej się trudnej sytuacji na rynku trzody chlewnej jest w dobrej kondycji ekonomicznej i jest przykładem do naśladowania dla wielu rolników. Należy w tym punkcie podkreślić, że sukcesem do takiego stanu rzeczy przyczyniło się zaangażowanie i praca właścicieli. Pan Waldemar chętnie korzysta z licznych specjalistycznych szkoleń co przekłada się na dalsze wyniki produkcji. Współpracuje z licznymi instytucjami działającymi na rzecz rolnictwami między innymi z Wielkopolską Izba Rolniczą, Powiatowym Inspektoratem Weterynarii, Wielkopolskim Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt, co powoduje że w każdej chwili może liczyć na wsparcie i pomoc.


fot. iturek.net

Nagrodę Rolnikowi Roku wręczył Marek Pańczyk, Przewodniczący Rady Powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej, delegat Wielkopolskiej Izby Rolniczej Powiatu Tureckiego - Krzysztof Przygoński, oraz Wójt Gminy Przykona Mirosław Broniszewski.

Po więcej zdjęć zapraszamy tutaj (iturek.net)




8 czerwca 2015 roku na swoim pierwszym posiedzeniu Rada Powiatowa WIR w Turku wybrała Przewodniczącego Rady, którym został Marek Pańczyk oraz Delegata na Walne Zgromadzenie WIR, którym został Krzysztof Przygoński.

Marek
Pańczyk

Przewodniczący Rady powiatowej WIR

Krzysztof
Przygoński

Delegat na Walne Zgromadzenie WIR


Już po raz dwunasty rolnicy z terenu powiatu tureckiego debatowali podczas Forum Rolniczego, które w tym roku odbyło się w sali OSP w Kowalach Pańskich w gminie Kawęczyn. Rolnicy poruszali tematy dla nich najbardziej istotne jak m.in.

  • Program Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020,
  • Sytuacja na rynkach rolnych,
  • Sytuacja na rynku mleka po uwolnieniu kwot mlecznych
  • Wybory do izb rolniczych 31.05.2015,
  • Produkty bankowe i ubezpieczeniowe w otoczeniu rolnictwa,
  • Sytuacja związana z wpisem zakładów do rejestru ZAKŁADÓW PODLEGAJĄCYCH URZĘDOWEJ KONTROLI ORGANÓW PAŃSTWOWEJ INSPEKCJI SANITARNEJ,
  • problem nowelizacji Ustawy Prawo Wodne i wiele innych pytań jakie zostały zadane przez Rolników.


Wszystkich przybyłych gości powitał przewodniczący Rady Powiatowej WIR w Turku, a uczestniczyli: Piotr Walkowski, poseł na Sejm RP a jednocześnie prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej w Poznaniu, Ireneusz Niewiarowski, senator RP, Lesław Szabłoński, Wojewódzki Lekarz Weterynarii, Andrzej Bobrowski, dyrektor Agencji Rynku Rolnego w Poznaniu, Mieczysław Szempiński, dyrektor Agencji Nieruchomości Rolnych w Poznaniu, Andrzej Sipowicz w-ce dyrektor OR ARiMR w Poznaniu, Hieronim Kasprzak, w-ce dyrektor Rejonowego Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, przedstawicieli powiatowych jednostek działających na rzecz rolnictwa na czele z w-ce Starostą Tureckim Ryszardem Bartosikiem, Członków Rady Powiatowej WIR w Turku, rolników i media.

Jak zauważył Marek Pańczyk, Forum jest potrzebne, by rolnicy mogli uzyskać rzetelne informacje od różnego rodzaju specjalistów, a także by móc podyskutować o nękających branżę problemach.

Jeszcze kilkanaście lat temu przeciętny rolnik, który miał np. 10 hektarów, kilka krów i tuczników, z powodzeniem utrzymał rodzinę i starczało mu jeszcze na inwestycje. Dziś, by utrzymać się z rolnictwa, należy ciągle inwestować, a mniejsze gospodarstwa utrzymują się tylko dlatego, że ich właściciele mają dodatkowe źródła dochodów. (…) Rolnik nie może sobie pozwolić na dzień wolny. Swoje obowiązki musi wykonywać w każdą niedzielę i święta. Nie możemy zamknąć obory i wrócić za tydzień. Jest to praca ciężka i mozolna, za którą powinno się godziwie nagradzać – mówił Marek Pańczyk.

Dyrektor OT ARiMR w Poznaniu Andrzej Sipowicz przedstawiła zgromadzonym aktualną sytuację związaną z Nowym PROW na lata 2014-2020 oraz zachęciła aby w pierwszej kolejności rolnicy rzetelnie składali wnioski o płatności obszarowe. Podkreślił w tym momencie, iż mimo że termin składania wniosków został wydłużony do 15 czerwca, nie należy odkładać wszystkiego na ostatnią godzinę.


Następnie głos zabrał Wojewódzki Lekarz Weterynarii Lesław Szabłoński, który ostrzegał przed istniejącymi zagrożeniami.

Afrykański pomór świń (ASF) to szybko szerząca się, zakaźna choroba wirusowa, na którą podatna jest trzoda chlewna oraz dziki. Wirus ASF nie jest groźny dla człowieka w związku z czym choroba ta nie stwarza zagrożenia dla ich zdrowia i życia. Najczęstszym sposobem zakażenia zwierząt jest bezpośredni lub pośredni kontakt ze zwierzętami zakażonymi. W przypadku terenów o wysokim zagęszczeniu gospodarstw utrzymujących świnie, rozprzestrzenianie się wirusa między gospodarstwami jest stosunkowo łatwe za pośrednictwem osób odwiedzających gospodarstwo, jak również przez zakażoną paszę, wodę, wyposażenie oraz skarmianie zwierząt odpadami kuchennymi (zlewkami).

W produkcji trzody chlewnej wciąż kładziemy duży nacisk na asekuracje stad i zabezpieczenie przed dostępem osób obcych oraz zwierząt dziko żyjących - mówił Lesław Szabłoński - Najbardziej narażone są gospodarstwa, które znajdują się w pobliżu autostrad i dróg tranzytowych, gdzie mogą przebywać kierowcy ze wschodu. Wirus rozsiewany jest poprzez produkty pochodzenia zwierzęcego pochodzące z małych gastronomii.

Podczas forum zorganizowane zostały również stoiska informacyjne. Rolnicy mogli składać wnioski do ARiMR o nadanie longinu i hasła potrzebnego do elektronicznego składania wniosków o płatności obszarowe, czy zarejestrować się jako producent rolny w tak zwanym Sanepidzie.


Na koniec spotkania głos zabrał Piotr Walkowski - Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej. W swoim wystąpieniu w telegraficznym skrócie przestawił sytuację na rynkach rolnych i pocieszył rolników, że żywność będzie potrzebna i z pewnością będą wzloty i upadki ale nie należy się załamywać. Jako optymistyczną informację podał, iż ostatnie notowania na rynku mleka prognozują, że w najbliższym miesiącach cena za ten produkt powinna zacząć rosnąć. Prezes Przestrzegł również wszystkich przed pułapkami jakie czyhają na rolników i zaapelował o rozwagę mając na myśli przeinwestowujące się gospodarstwa. Jako przykład podał własne kilkuset hektarowe gospodarstwo, w którym nie ma kombajnu gdyż utrzymanie tak drogich maszyn jest nieopłacalne. Podobnie jest z wysokiej klasy ciągnikami, które w razie naprawy stają się skarbonka bez dna.

Na sam koniec Prezes Podziękował Przewodniczącemu Rady Markowi Pańczykowi oraz Członkowi Zarządu WIR Krzysztofowi Przygońskiemu za cztery lata owocnej współpracy, nadmieniając iż rolnicy z powiatu Tureckiego właściwie oddali swój głos w wyborach do Izby Rolniczej w 2011 roku. Zaapelował o udział w zbliżających się wyborach w dniu 31 maja 2014 roku, gdyż jak sam stwierdził Izby walczą o Polskiego Rolnika.

Przemysław Tomczak
Kierownik BP WIR w Turku


Foto

25 marca 2014r. w Węglewie odbyło się Forum Rolnicze powiatów regionu konińskiego (Koło, Konin, Słupca, Turek), w którym uczestniczyło ok.160 osób. Spotkanie otworzyła i przewodniczyła jego obradom Przewodnicząca Rady Powiatowej WIR w Koninie Jolanta Nawrocka.

Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Posłowie na Sejm RP; Tomasz Nowak, Zbigniew Dolata i Piotr Walkowski, Członek Zarządu WIR - Krzysztof Przygoński, Marek Beer - Dyrektor Departamentu Rolnictwa Wielkopolskiego Urzędu Marszałkowskiego, Piotr Łykowski - Dyrektor ARIMR, Andrzej Bobrowski - Dyrektor ARR OT w Poznaniu, Wiesława - Nowak z-ca Dyrektora WODR w Poznaniu, Mieczysław Szempiński - Z-ca Dyrektora OT ANR, Lesław Szabłoński - Wojewódzki Lekarz Weterynarii, Mirosława Kaźmierczak - z-ca Dyrektora KRUS w Poznaniu, Starostowie, Wójtowie, Burmistrzowie, doradcy rolni, samorządowcy oraz rolnicy.

Foto

Spotkanie rozpoczęło się prezentacją przygotowaną przez Kierownik BP WIR w Koninie Elżbietę Bryl o problemie związanym z funkcjonowaniem i przeznaczeniem zbiornika Jeziorsko. W tej samej sprawie glos zabrał Poseł Tomasz Nowak, który poinformował zebranych o podjętych działaniach w zakresie rozwiązania problemu notorycznych zalań Doliny Warty.

Następnie głos zabrał Piotr Walkowski Poseł na sejm RP i Prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej, który omówił szczegółowo podział środków na rolnictwo i obszary wiejskie zawarte w PROW 2014-2020 oraz odniósł się do problemu funkcjonowania zbiornika Jeziorsko.

Foto

W dalszej części spotkania zaproszeni goście omówili zagadnienia dotyczące pracy poszczególnych instytucji działających na rzecz rolnictwa:

  • ARiMR: podsumowanie kampanii 2013, dopłaty bezpośrednie, ONW, inwestycje, PROW 2014-2020,
  • ARR: obrót ziemią rolną - sprzedaż i dzierżawa,
  • ANR: zadania agencji, ceny gruntów, informacja o ilości sprzedanych gruntów w poszczególnych powiatach (Koło, Konin, Słupca, Turek),
  • Wojewódzki Lekarz Weterynarii: afrykański pomór świń, białaczka, choroba Aujuszkyego,
  • WODR: usługi doradcze, integrowana ochrona roślin,
  • KRUS: warunki przyznawania emerytur, waloryzacja świadczeń, promowanie bezpiecznej pracy,
  • Departament Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urząd Marszałkowski: funkcjonowanie grup producenckich, działalność spółek wodnych,
  • Stowarzyszenie Księgowych Polskich: rachunkowość rolnicza.
Foto

Sponsorzy, którzy służyli pomocą w zorganizowaniu spotkania:

  • Bank BGŻ oddział w Koninie
  • piTERN Sp. z o.o.
  • Macif Życie
  • Lumen Technik sp.z o.o.

Serdecznie dziękujemy!

Beata Włodarczyk - BP WIR w Kole
Foto: Przemysław Tomczak - BP WIR w Turku


Powrót