05-01-2017 r.

Jak ocenić miniony rok w rolnictwie?

Początek każdego roku to dobra okazja na podsumowanie i dokonanie oceny poprzedniego. Jakie więc zdarzenia powinniśmy wziąć pod uwagę analizując to, co spotkało rolników w roku 2016?

Pogoda

Rozpocznijmy od pogody, bo jej przebieg zawsze wywołuje wiele emocji. Już pierwsze dni minionego roku przyniosły wiele obaw o przezimowanie upraw. W wielu rejonach naszego województwa, po bardzo łagodnym początku zimy, przy braku okrywy śnieżnej i dość silnych wiatrach, temperatury spadły poniżej –15oC. Po kilku dniach mrozy ustąpiły, jednak wiele plantacji nie przeżyło tego ataku mrozu. Na domiar złego, prawie bezśnieżna zima nie dała szansy na odbudowanie zapasów wody w glebie, mocno nadszarpniętych po suszy roku 2015. Co prawda, wczesnowiosennej wegetacji i siewom roślin jarych towarzyszyły dość dobre warunki pogodowe, to jednak występujące w połowie maja przymrozki wiosenne odebrały wielu rolnikom nadzieję na udane żniwa. Szczególnie trudna sytuacja wystąpiła wzdłuż wschodnich granic naszego regionu, gdzie wystąpiła dotkliwa susza letnia. Opady, które w lipcu objęły całą Wielkopolskę, nie były już w stanie poprawić kondycji rzepaku i zbóż, co gorsza, bardzo utrudniły żniwa. Na domiar złego, w okresie żniw przez centrum regionu przeszły chmury gradowe i nawałnice.
Wydawać by się mogło, że rolnicy gospodarujący na znacznych obszarach Wielkopolski, które jednak wolne były od tych ekstremalnych zjawisk pogodowych, będą zadowoleni z ubiegłorocznych żniw. Niestety, deszczowa aura w czasie zbiorów wydatnie wpłynęła na pogorszenie się jakości zebranych zbóż, w rezultacie czego trzeba było je przeznaczyć na cele paszowe. Na tej mokrej pogodzie skorzystały jednak uprawy kukurydzy i roślin okopowych. Cóż z tego, skoro już od połowy sierpnia nie spadł żaden znaczący deszcz, co przy wysokiej temperaturze powietrza skutecznie utrudniło siewy zbóż ozimych.
W tej trudnej sytuacji wielu rolników spodziewało się uruchomienia przez państwo bezzwrotnej pomocy, z której mogliby skorzystać nabywając środki produkcji na jesienne zasiewy. Nabór wniosków na taką pomoc ogłoszono dopiero w październiku. To zbyt późny termin na oszacowanie strat w uprawach, które zostały już zebrane. W dodatku kryteria uzyskania pomocy okazały się dość wyśrubowane: przynajmniej 70% strat w danej uprawie. Z drugiej jednak strony wysokość pomocy okazała się atrakcyjna: 900 zł/ha dla rolników, którzy wywiązali się z obowiązku ubezpieczenia przynajmniej połowy upraw. To praktycznie tyle, ile wynoszą dopłaty obszarowe. Nieubezpieczeni rolnicy mogli liczyć na połowę tej kwoty.
Drugą turę naboru wniosków o pomoc ogłoszono na początku grudnia, po wyasygnowaniu przez rząd na ten cel kwoty 100 mln zł. Ofertę tę skierowano do rolników, u których straty w uprawach wyniosły od 50 do 70 procent, obniżając kwotę do 400 zł/ha (200 zł dla nieubezpieczonych). Ostateczna wysokość wsparcia zostanie ustalona po opracowaniu złożonych wniosków poprzez podzielenie 100 mln zł przez obszar, który zostanie zakwalifikowany do udzielenia pomocy.

Produkcja roślinna

Skoro miniony sezon wegetacyjny ocenić można jako co najwyżej przeciętny, to może ceny notowane na rynkach rolnych zadowalały rolników? I choć na to pytanie zapewne każdy ma swoją odpowiedź, to analiza notowań od lat prowadzonych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą nie pozostawia wątpliwości, że rolnicy nie mają zbyt wielu powodów do zachwytu.
Poniższy wykres obrazuje ceny pszenicy konsumpcyjnej w poszczególnych miesiącach ubiegłego roku. Systematycznie spadały one od początku roku, by osiągnąć minimum jesienią. Spadek ten wyniósł ok. 12%. Nawet tzw. przednówek nie przyniósł spodziewanych zwyżek. Podobne tendencje zanotowano dla pozostałych zbóż i ziarna kukurydzy.

Wykres pszenica

Odbicie grudniowe, mimo że wyraźne, i tak jest niższe od ceny ubiegłorocznej o 40 zł/t. Ten niski poziom cen ziarna zbóż i kukurydzy rolnicy tłumaczą realizacją bezcłowego kontyngentu na rynek UE z Ukrainy. W rzeczywistości import ten w znacznej części zatrzymuje się w Polsce, na co wielokrotnie zwracała uwagę nasza Izba, wyrażając przy tym obawy o zachowanie parametrów jakościowych obowiązujących na rynku unijnym. Pogląd ten znajduje potwierdzenie w danych, jakimi dysponuje resort rolnictwa. Wynika z nich, że udział ukraińskiej kukurydzy stanowi 52% całości polskiego importu, natomiast dla pszenicy wynosi on zaledwie 1%. Do września ubiegłego roku z Ukrainy sprowadzono 155 tys. ton zbóż, a więc realizacja wynoszącego 1 mln ton kontyngentu dopiero się rozkręca. Jednocześnie ministerstwo przyznaje, że obowiązkowi granicznej kontroli jakościowej podlega wyłącznie ziarno przeznaczone na cele siewne. A więc praktycznie żadne. Nie wróży to dobrze na powrót w najbliższym czasie opłacalnej ceny zbóż.
O minionym roku z całą pewnością chcieliby jak najszybciej zapomnieć producenci owoców i warzyw. Tegoroczne ceny są katastrofalnie niskie. Wielu producentów w ogóle nie przystąpiło do zbiorów i zaorało plantacje. Skupujący ziemniaki czy cebulę niejednokrotnie oferują poniżej 0,10 zł/kg. A ceny w handlu detalicznym zupełnie oderwane są od rzeczywistości. W jednej z sieci marketów cebula luzem kosztuje 3,40 zł/kg! A sieć ta uczestniczy w akcji Sprawiedliwego Handlu.

Produkcja zwierzęca

Analizując rynek żywca wieprzowego, tak ważny dla Wielkopolski, można wyrazić nadzieję, że ponaddwuletni okres kryzysowy wreszcie się zakończył. Co prawda na początku roku ceny kształtowały się poniżej poziomu opłacalności, to jednak miesiące letnie przyniosły znaczne odbicie.

Wykres żywiec wieprzowy

Jednak w minionym roku hodowców wieprzowiny najbardziej niepokoją informacje o kolejnych ogniskach afrykańskiego pomoru świń występujących nie tylko wzdłuż wschodnich granic Polski, lecz także w jej centrum. Niestety, konieczność zachowania zasad bioasekuracji oraz obowiązki nałożone przez specustawę pociągnęły za sobą wzrost kosztów produkcji żywca. A więc zwyżka cen skupu wcale nie oznacza, że hodowcy poczują w swoich kieszeniach istotny przypływ gotówki. Można tylko życzyć im, by rozpoczynający się rok nie przyniósł ze sobą spadków poniżej kosztów produkcji.

Zwyżkowe tendencje cenowe notowane na rynku mleka surowego uspokoiły nastroje wśród producentów tego surowca. Szczególnie zadowalający był koniec roku, pozytywnie odnotowujący wejście polskich przetwórców mleka na nowe rynki światowe.

Wykres mleko

Diagram, obrazujący dynamikę cen w roku 2016, jest typowy dla rynku ustabilizowanego: przebieg cen zapewniający zwrot kosztów produkcji z pewnym wahnięciem w miesiącach letnich. I w tym przypadku należy wyrazić nadzieję na dalszą stabilizację tego rynku w całej Europie, po rozregulowaniu wywołanym odejściem od kwotowania produkcji mleka.

Środki produkcji

Miniony rok był także typowy dla rynku środków produkcji. W miarę spokojny, choć dość wysoki kurs euro i dolara wpłynął także na ustabilizowanie cen środków ochrony roślin, komponentów paszowych, czy nawozów. Ceny tych ostatnich, jak zwykle dostosowywały się do popytu, zwyżkując w okresie ich największego zapotrzebowania.

Wykres saletra

Niewątpliwie pozytywnym zjawiskiem był jesienny piętnastoprocentowy spadek ceny saletry amonowej i stosunkowo niewielki jej wzrost po wypłaceniu przez ARiMR zaliczek na poczet płatności obszarowych. Miejmy nadzieję, że i w nowym roku ceny tego i innych nawozów będą niższe niż na początku roku 2016.

Wykres olej

Odmienną tendencję wykazywały ceny oleju napędowego, które od wiosny ubiegłego roku systematycznie rosły. Niestety analitycy rynku paliw zgodnie twierdzą, że okres korzystnych cen produktów ropopochodnych mamy już za sobą.

Dobry czy zły?

Podsumowując rok 2016 w rolnictwie można żartobliwie stwierdzić, że był to swoisty „kogel-mogel”. Mieliśmy „przegląd” prawie wszystkich niekorzystnych zjawisk atmosferycznych, na szczęście występujących najczęściej lokalnie. Producenci zbóż zapewne nie znaleźli wielu powodów do zadowolenia, w przeciwieństwie do hodowców i producentów mleka, dla których rynek rolny wydał się o wiele łaskawszy. Jednak te dobre nastroje zostały zaraz stłumione, chociażby przez zagrożenie ASF, ptasią grypą czy ratami kar za przekroczenie kwot mlecznych. Życzę więc wszystkim rolnikom, by rok 2017 przyniósł ze sobą spełnienie nadziei, że będzie on zdecydowanie lepszy od poprzedniego.

Kornel Pabiszczak

Powrót