01-12-2017 r.

Stanowisko Walnego Zgromadzenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej
w sprawie poselskiego projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt

Wielkopolska Izba Rolnicza pragnie wyrazić głęboki sprzeciw wobec proponowanego projektu zmiany ustawy o ochronie zwierząt, który skierowała grupa parlamentarzystów reprezentowanych przez przedstawiciela wnioskodawców Pana Posła Krzysztofa Czabańskiego w dniu 06.11.2017 r.

Z ubolewaniem spoglądamy na prezentowane zapisy przedmiotowego projektu poselskiego, w którym wnioskodawca dotyka obszarów o znacznej wrażliwości gospodarczej, w szczególności w branży reprezentowanej przez WIR czyli sektor rolno-spożywczy. Wielkopolska Izba Rolnicza wykonując nałożone obowiązki ustawowe jest zmuszona stanowczo zaprotestować w związku z postawą polskich parlamentarzystów, którzy przygotowując propozycje zmian, próbują kierować się szeroko pojętym humanitaryzmem, opierając się na jednostronnych badaniach i opiniach osób, którym wydaje się, iż są autorytetami w zakresie podnoszonych zagadnień, na podstawie których wnioskodawca próbuje uzasadnić cel projektowanej regulacji.

Brak symetryczności w zapisach prawnych w sposób znaczący i nie uzasadniony wzmacnia pozycje organizacji społecznych, których celem statutowym jest ochrona zwierząt, co powoduje tworzenie niezdrowych warunków do nadużyć z wykorzystaniem rygorystycznych zapisów, przy jednoczesnym braku doprecyzowania procedur. Dobrowolność w interpretowaniu, a także subiektywne ocenianie sytuacji oraz kwalifikowanie odpowiedzialności, w połączeniu z uzbrojeniem przedstawiciela TOZ w asystę służb mundurowych, tworzy niebezpieczny związek, przy jednoczesnym braku jasno sformułowanych zakresów czynności i obszarów dozwolonych prawem. Tworzenie warunków umożliwiających poczucie bezkarność dla przedstawiciela TOZ prowadzi do powstawania patologii.

Po przeanalizowaniu jakości treści dokumentu można domniemywać, że głównym celem zmiany ustawy jest wprowadzenie zapisów dotyczących zakazów mających przede wszystkim skutki gospodarcze dla Polskich przedsiębiorców rolnych, w tym działów specjalnych produkcji rolniczej.

Dynamicznie rozwijający się eksport wołowiny, który w ostatnich latach zwiększył się ponad trzykrotnie, by osiągnąć wynik w roku 2017 blisko 0,5 miliona ton ciągle utrzymuje swoją tendencję wzrostową. W wyniku analiz informacji gospodarczych prognozy na rok następny przekroczą kolejne 100 tysięcy ton, a łączny eksport osiągnie wolumen 600 tysięcy ton.

Duża rozpiętość i zróżnicowanie rynków zbytu na wołowinę pozwala na bardziej racjonalne planowanie sprzedaży i hodowli. Polscy rolnicy, a w szczególności rolnicy z Wielkopolski znaleźli swoje miejsce w przestrzeni handlowej pozostałej po produkcji trzody chlewnej, gdzie Wielkopolska produkowała więcej tuczników, aniżeli obecnie produkuje się w Polsce. Produkcja bydła rzeźnego stanowi swego rodzaju łańcuch powiązań gospodarczych z uwzględnieniem planowania agrarnego, jak i zmiany infrastruktury budynków inwentarskich, które niedawno zostały zaadaptowane w miarę możliwości – z produkcji trzody lub powstały nowe obiekty, jak i również zaadoptowano budynki obór, w których produkowano mleko.

Problem dotyka przede wszystkim hodowców, ale i również zakłady mięsne, które od 2004 r. starały się pozyskać partnerów handlowych w krajach trzecich, poczyniły inwestycje w tym zakresie, a w momencie kiedy mogły rozpocząć produkcję wykorzystując pełne moce przerobowe, bez dania żadnej racji, zostanie im to uniemożliwione, kierując się niezrozumiałymi i nieudokumentowanymi naukowo pobudkami etycznymi.

Spadek cen w sposób lawinowy podyktowany będzie wywołaną paniką podażową, ponieważ rolnicy nauczeni poprzednim niezrozumieniem problemu przez polski Rząd, zaczną wyprzedawać gwałtownie swoje stada próbując minimalizować straty.

Uwolnienie kwot mlecznych spowodowało zmianę profilu produkcji w segmencie gospodarstw mlecznych, gdzie budynki z racji specyfiki produkcji mleka przekształcono na obory dla produkcji bydła rzeźnego. Stworzenie programów wsparcia przez Ministerstwo Rolnictwa z uwzględnieniem terenów objętych strefą występowania ASF oraz stymulowanie producentów rolnych do zmiany profilu produkcji, z równoczesnym zaprzestaniem hodowli trzody chlewnej, doprowadziło do zwiększenia pogłowia bydła na obszarze województw wschodnich Polski.

Obecne ustabilizowanie cen żywca wołowego, a co za tym idzie doprowadzenie do normalnej dywersyfikacji produkcji rolniczej, poprzez rozłożenie równomierne produkcji sektora rolnego na różnych gałęziach zainteresowania producentów rolnych, niesie pozytywny wpływ na stabilizację rynków rolnych w Polsce. Wprowadzenie proponowanych regulacji uruchomi reakcję łańcuchową; w związku z tym należy zadać uzasadnione pytanie: w czyim interesie jest pogrążenie tak ważnego sektora przemysłu rolno-spożywczego?

Wprowadzenie zakazu chowu i hodowli zwierząt futerkowych z przeznaczeniem na pozyskiwanie futer doprowadzi nie tylko do pozbawienia dochodów właścicieli ferm, ale w dużej mierze pozbawi miejsc pracy w tej szybko rozwijającej się branży produkcji. Lokalizacja ferm w miejscach z ubogą infrastrukturą przemysłową zapewnia wynagrodzenie dla ludzi tam zamieszkujących i pozwala utrzymać ich rodziny, bez konieczności migracji za pracą do większych ośrodków miejskich lub za granicę. Małe i średnie hodowle, które stanowią dodatkowy dochód dla gospodarstw rolnych pozwalają utrzymać się na rynku, ponieważ z tradycyjnej produkcji rolnej nie byłyby w stanie zapewnić bytu rodzinie.

Wykorzystanie odpadów poubojowych z zakładów przerabiających drób i żywiec wołowy na karmę dla zwierząt futerkowych, wpisuje się w łańcuch rozwoju polskiego sektora rolnego, który jest kołem zamachowym dla całej gospodarki, a w dużej mierze skierowanej na eksport w większości do krajów trzecich.

Istnieje uzasadniona podstawa, iż właściciele ferm skierują pozwy do polskich sądów oraz trybunałów międzynarodowych o uzyskanie odszkodowań i rekompensat wynikających z niekonstytucyjnego zakazu wykonywania czynności zawodowych na terytorium RP. Zasądzone odszkodowania niestety będą musiały zostać pokryte z budżetu Państwa Polskiego.

Podsumowując – wyrażamy negatywne stanowisko WIR wobec proponowanych zmian w ustawie o ochronie zwierząt. Zmiany te będą miały zdecydowanie negatywny wpływ na sytuację w rolnictwie. Ponadto zwracamy uwagę na fakt, że działania wprowadzane w rolnictwie mają z natury rzeczy charakter długofalowy. Podejmowanie tych działań w sytuacji permanentnej niepewności związanej z obowiązującym i stale zmieniającym się prawem jest bardzo trudne, a niekiedy powoduje zaniechanie tych działań i spadek aktywności zawodowej. Efektem będzie utrata środków do życia dla wielu polskich rodzin, jak i negatywny wpływ na całą gospodarkę narodową.

Należy również podkreślić, iż patologie zdarzają się we wszystkich obszarach życia społecznego i gospodarczego. Należy z nimi walczyć w sposób bezwzględny, jednak nie powinno się nimi epatować opinii publicznej w sposób nachalny i agresywny.

Powrót