26-04-2018 r.

Stanowisko Walnego Zgromadzenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej
z dnia 25 kwietnia 2018 r.
w sprawie nowelizacji Prawa Łowieckiego

Wielkopolska Izba Rolnicza z nadzieją, ale i niepokojem, obserwowała proces zmiany prawa łowieckiego dokonujący się w Polsce. Zależało nam na tym, by prawo to było skonstruowane w taki sposób, by zapewniać właściwą gospodarkę łowiecką, zmniejszenie szkód wyrządzanych przez zwierzęta łowne w rolnictwie, sprawne i rzetelne przeprowadzanie szacowania szkód łowieckich, a także możliwość skutecznej obrony przed zagrożenia takimi jak ASF.

Zauważamy, że w nowym prawie uwzględniona została rola izb rolniczych, jednak w zakresie mniejszym niż oczekiwaliśmy. Przedstawiciel izby rolniczej ma być członkiem zespołu do przygotowania projektu uchwały marszałka o podziale na obwody łowieckie, tymczasem jest to akt prawa miejscowego, który zgodnie z ustawą podlega i tak opiniowaniu przez izby rolnicze. Izba może wnioskować w określonych przypadkach o rozwiązanie umowy dzierżawy obwodu łowieckiego z dzierżawcą, jednak warunki, które muszą być spełnione praktycznie nie dają możliwości wnioskowania o skuteczne wypowiedzenie umowy dzierżawy. Przedstawiciel izby może również brać udział w sporządzeniu inwentaryzacji zwierzyny. Należy zauważyć, że włączenie przedstawiciela izby do procesu inwentaryzacji zwierzyny z uwagi na jej skomplikowany i długotrwały charakter jest praktycznie fikcją ponieważ przeprowadzana ona jest przez łowczych kół na podstawie wielokrotnych obserwacji w okresie od stycznia do końca marca uzupełnionych pędzeniami próbnymi.

Mając świadomość wielkiej ważności dobrego stanowienia prawa, pragniemy przedstawić nasze stanowisko co do uchwalonych właśnie przepisów oraz wskazać aspekty, które są ważne dla rolników. Mamy nadzieję, że zostaną one uważnie przeanalizowane i wzięte pod uwagę w dalszym procesie tworzenia stosownych przepisów.

Odnosząc się do zapisów ustawy pragniemy zauważyć, że:

Pełna analiza nowych przepisów i ich skutków zajmie trochę czasu. Już teraz jednak można zauważyć utrudnienia jakie wystąpią w jakże ważnym dla rolników procesie walki z ASF. Poprzez ustąpienie organizacjom pseudoekologicznym i zgodę na żądania ograniczenia możliwości wykonywania polowań, utrudniono myśliwym redukcję dzika, który uważany jest za główny wektor rozpowszechniania ASF. Dodatkowo, wprowadzając zasadę, że członkowie zarządów kół będą osobiście odpowiedzialni majątkiem za zobowiązania kół z tytułu odszkodowań za szkody łowieckie, doprowadzono do sytuacji, gdy wiele kół nie będzie w stanie powołać zarządów (z uwagi na brak chętnych), a tym samym prawidłowo funkcjonować. Kolejny problem widoczny w związku z walką z ASF, to zaniechanie karania za utrudniania polowań. Tymczasem właśnie przez polowania wykonywane są zadania państwa w zakresie gospodarowania zwierzyną. W ramach walki z ASF koła łowieckie zostały zobowiązane do zwiększenia liczby polowań zbiorowych, aby zwiększyć redukcję dzika. Tymczasem przez zapisy ustawy utrudnia się to zadanie, umożliwiając przeciwnikom łowiectwa protesty i gwarantując im, że nie spotka ich żadna kara.

Podsumowując uznajemy, że stanowione prawo jest kompromisem różnych grup interesów i światopoglądów. Nie można jednak doprowadzać do sytuacji, w której zniechęceni złymi przepisami myśliwi zaniechają polowań, a rolnicy narażeni będą na ponoszenie zwiększonych kosztów szkód łowieckich i długi proces uzyskania odszkodowań. Niewłaściwie sformułowane przepisy mogą również doprowadzić do szybkiego rozprzestrzeniają się ASF , a w konsekwencji likwidację produkcji trzody chlewnej w Polsce i milionowe koszty państwa związane z likwidacją skutków tej choroby.

Powrót