11-07-2017 r.

SZKODY ŁOWIECKIE – Kto komu i za co?


Pomysł napisania artykułu, przybliżającego problematykę szkód łowieckich zrodził się podczas spotkania rolników i myśliwych w ramach Forum Łowiecko Rolniczego Powiatu Poznańskiego w Stęszewie, gdzie w atmosferze wzajemnego zrozumienia rolnicy oraz przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego mieli okazję porozmawiać o aktualnym stanie prawnym, problemach na styku prowadzenia gospodarki łowieckiej i rolnej oraz sposobach współpracy tych jakże zależnych od siebie środowisk. Było to niezwykle rzeczowe spotkanie, podczas którego dzięki wymianie doświadczeń, udało się odpowiedzieć na wiele pytań i poruszyć szereg zagadnień między innymi z zakresu szacowania szkód łowieckich. Jednakże nie wszystkie tematy zostały omówione i nie każdy miał okazję uczestniczyć w tymże spotkaniu, dlatego też na łamach „Siewcy” postaramy się przybliżyć zagadnienia związane z odszkodowaniami łowieckimi oraz omówić prawne aspekty likwidacji szkód w uprawach rolnych.

Rys historyczny, podstawy prawne

W Polsce odszkodowania za szkody wyrządzane przez zwierzynę regulowane były kilkunastoma aktami prawnymi sięgającymi czasów przedwojennych. Rozporządzenia i dekrety na przestrzeni lat w różny sposób określały stopień odpowiedzialności dzierżawcy lub właściciela obwodu łowieckiego za szkody jakie zwierzyna wyrządzała w uprawach rolnych. Od całkowitej odpowiedzialności państwa, poprzez współudział kół łowieckich w wypłacanych odszkodowaniach na poziomie kilku procent, aż po czasy dzisiejsze gdy dzierżawcy i zarządcy, czyli przede wszystkim koła łowieckie, w całości wynagradzają większość szkód łowieckich. Obecny stan prawny reguluje Ustawa z dnia 13 października 1995 r. Prawo łowieckie oraz wydane do niej Rozporządzenie z dnia 8 marca 2010r określające sposób postępowania przy szacowaniu oraz wypłacie odszkodowań. Obecne prawo z jednej strony stanowi, że zwierzyna jest własnością skarbu państwa, z drugiej zaś ceduje odpowiedzialność za szkody jakie ona wyrządza na zarządców i dzierżawców obwodów łowieckich. Warto jednak w tym miejscu podkreślić, że odpowiedzialność ta jest zawężona do pewnych tylko gatunków zwierząt oraz obwarowana pewnymi zastrzeżeniami wynikającymi z zapisów ustawy oraz samej procedury likwidacji szkód. Przede wszystkim jednak odpowiedzialność zarządców i dzierżawców ogranicza się tylko do obwodów, na których gospodarują. Poza tymi obwodami odpowiedzialność za szkody ponosi Skarb Państwa na podstawie innego aktu prawnego jakim jest Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody. Na mocy tejże ustawy można dochodzić odszkodowań nie tylko za szkody wyrządzone w uprawach rolnych przez zwierzynę łowną poza obszarem obwodów łowieckich ale także za szkody wyrządzone przez gatunki objęte ochroną gatunkową w ramach obwodów łowieckich oraz np. w pogłowiu zwierząt gospodarskich, pasiekach, gospodarstwach rybackich przez takie zwierzęta jak wilk, żubr, ryś, niedźwiedź czy coraz bardziej popularny bóbr.

Kto komu i za co?

Analizując wspomniane akty prawne możemy rozdzielić odpowiedzialność za szkody w uprawach rolnych w zależności od miejsca powstania szkody oraz w zależności od tego jakie zwierzę uszkodziło uprawę. Jeśli szkoda powstała w obwodzie łowieckim odpowiedzialność ponosi jego dzierżawca lub zarządca czyli w praktyce Koło Łowieckie lub Ośrodek Hodowli Zwierzyny. W takim przypadku ma zastosowanie Ustawa Prawo Łowieckie i wspomniane wyżej rozporządzenie, zgodnie z którym szkodę należy zgłosić osobie uprawnionej przez dzierżawcę lub zarządcę do przyjmowania zgłoszeń i na tej podstawie szkoda ta zostanie wyszacowana przez przedstawicieli Koła Łowieckiego bądź OHZ-tu. W przypadku terenów wyłączonych z obwodu łowieckiego, odpowiedzialność przechodzi na Skarb Państwa i organem właściwym do szacowania i wypłaty odszkodowania będzie bądź właściwy ze względu na miejsce powstania szkody zarząd województwa, bądź w przypadku np. parków narodowych i rezerwatów ich dyrekcja lub organ sprawujący nad nimi nadzór. Podziału na obwody łowieckie dokonuje właściwy sejmik województwa, niemniej jednak ustawa Prawo łowieckie w artykule 26 określa obszary niewchodzące w skład obwodów łowieckich. W skrócie są to: parki narodowe i rezerwaty przyrody, tereny w granicach miast, tereny zajęte przez miejscowości w granicach obejmujących zabudowania oraz budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe, transportowe i inne cele gospodarcze w granicach ich ogrodzeń. Kiedy jednak dojdzie do uszkodzenia uprawy przez zwierzynę, niezmiernie istotnym jest ustalenie gatunku, który dokonał uszkodzenia. Art. 46 Ustawy Prawo łowieckie zawęża odpowiedzialność dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich do szkód wyrządzonych przez dziki, łosie, jelenie, daniele i sarny. Oznacza to, że jeśli uprawa zostanie uszkodzona przez wymienione wcześniej zwierzęta objęte ochroną gatunkową, tj.: żubry, niedźwiedzie lub bobry to zgodnie z ustawą o ochronie przyrody, pomimo iż będzie to teren obwodu łowieckiego, za szkody w takiej uprawie odpowiada Skarb Państwa. Także, za szkody spowodowane przez łosie, pomimo że są ujęte w art. 47 w chwili obecnej, dopóki łoś objęty jest całoroczną ochroną, zgodnie z art. 50 Prawa łowieckiego odpowiada Skarb Państwa. A co z innymi gatunkami? Gęsi chętnie odwiedzające oziminy, krukowate uszkadzające zasiewy kukurydzy i wiele innych gatunków uszkadzających uprawy nie znalazły miejsca w żadnym akcie prawnym, na podstawie którego za szkody przez nie spowodowanie można było by dochodzić odszkodowania.

Wiedząc już kto i za co wypłaca odszkodowanie, możemy przyjrzeć się kwestii komu i kiedy takie odszkodowanie przysługuje. Otóż zgodnie z przywołanymi przepisami Prawa łowieckiego poszkodowanym jest właściciel lub posiadacz gruntu, który to zobowiązany jest między innymi do skutecznego zgłoszenia szkody. Zgłoszenia takie powinno mieć formę pisemną i wpłynąć w terminie 3 dni od dnia stwierdzenia szkody. Wyjątkiem są tutaj szkody wyrządzone w sadach, te należy zgłosić w terminie 14 dni od ich powstania z jednoczesnym określeniem liczby uszkodzonych drzew. Prawidłowe zgłoszenie szkody otwiera procedurę jej likwidacji przez osobę uprawnioną. W tym miejscu warto jednak przywołać jeszcze jeden artykuł prawa łowieckiego, wykluczający odpowiedzialność za szkody w szczególnych przypadkach. Z treści art. 48 wynika, że odszkodowanie nie przysługuje:

  1. osobom, którym przydzielono grunty stanowiące własność Skarbu Państwa jako deputaty rolne na gruntach leśnych;
  2. posiadaczom uszkodzonych upraw lub płodów rolnych, którzy nie dokonali ich sprzętu w terminie 14 dni od dnia zakończenia okresu zbioru tego gatunku roślin w danym regionie, określonego przez sejmik województwa w drodze uchwały;
  3. posiadaczom uszkodzonych upraw lub plonów rolnych, którzy nie wyrazili zgody na budowę przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub wykonywanie zabiegów zapobiegających szkodom;
  4. za szkody nieprzekraczające wartości 100kg żyta w przeliczeniu na 1 hektar uprawy;
  5. za szkody powstałe w płodach złożonych w sterty, stogi i kopce, w bezpośrednim sąsiedztwie lasu;
  6. za szkody w uprawach rolnych założonych z rażącym naruszeniem zasad agrotechnicznych.

W przywołanych przepisach pojawia się pojęcie „uprawy rolnej”, należy pamiętać, że nie zawsze mamy do czynienia z uprawą rolną. Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego istotne jest aby uprawa prowadzona była na gruncie rolnym, tylko wtedy będziemy mogli mówić o „uprawie rolnej” a co za tym idzie możliwe będzie uzyskanie odszkodowania za ewentualne szkody łowieckie w niej wyrządzone.

Wspólny interes

Wnioski jakie nasuwają się z analizy zapisów ustawy i rozporządzenia są takie, że lepiej zapobiegać szkodom, niż zmagać się z ich likwidacją. Ustawodawca z jednej strony ceduje odpowiedzialność za szkody powodowane przez zwierzynę, która z mocy ustawy jest własnością Skarbu Państwa, na myśliwych, których rolą jest prawidłowe gospodarowanie populacjami zwierząt łownych, względnie na inne organy, z drugiej zaś strony określa szereg ograniczeń odpowiedzialności w niektórych przypadkach uciekając od problemu odszkodowań całkowicie. Taka sytuacja, czasami stawia myśliwych i rolników w sytuacjach konfliktowych. Na szczęście w skali kraju, przy całkowitej wysokości wypłacanych corocznie odszkodowań na poziomie 70 mln. złotych, sytuacji naprawdę konfliktowych jest stosukowo niewiele. I wcale nie dlatego, że ustawodawca dość ogólnikowo zapisał w ustawie słynny już art. 47 zobowiązujący właścicieli i posiadaczy gruntów do współdziałania z dzierżawcami i zarządcami obwodów w zabezpieczaniu upraw przed szkodami ale dlatego, że doskonale rozumiemy, że w dobrze pojętym interesie jednych i drugich leży racjonalne gospodarowanie tak w polu jak i w lesie. Tę atmosferę wzajemnego zrozumienia, szczególnie można było odczuć podczas wspomnianego już Forum Rolniczo Łowieckiego. Oby takie samo zrozumienie panowało podczas czekających nas szacowań, bo jak na razie wydaje się, że tylko to nam pozostaje w obliczu wstrzymanej nowelizacji prawa łowieckiego. Zapisy znowelizowanego prawa zostały czasowo wstrzymane, chociaż przyznać trzeba, idea współuczestniczenia Skarbu Państwa w wypłacie odszkodowań, choć nie nowa zasługuje na uznanie. Cóż z tego jednak, skoro rozbiła się o realia. Szacowany koszt ok 350 mln. złotych, wprowadzenia tego rodzaju zmian, sprawił, że póki co politycy nie mogą dojść do porozumienia i nadal nic się nie zmienia. Jedyną pociechą pozostaje fakt, że przynajmniej my, potrafimy się dogadać.

Marcin Grzelak

Autor od wielu lat szacuje szkody łowieckie, jest członkiem działającej przy Zarządzie Okręgowym PZŁ w Poznaniu Komisji do spraw Wspierania przy Szacowaniu Szkód, Mediacjach oraz Ochronie i Zabezpieczaniu Upraw.

Powrót