Myśliwi zapłacą za wszystko


W problematyce szacowania szkód i wypłat odszkodowań za nie występują liczne wątpliwości, szczególnie wobec nietypowych upraw i plantacji roślinnych. Sprawą zajął się Sąd Najwyższy, którego wyrok wyznacza nowe zasady i nakłada na myśliwych nowe obowiązki.

Przepisy związane ze szkodami łowieckimi pozostawiały dotychczas wiele wątpliwości i niejasności. Niedawny wyrok Sądu Najwyższego sprawie jednoznacznej interpretacji niektórych pojęć niesie ze sobą wiele konsekwencji, które wymagać będą od myśliwych znacznie uważniejszego potraktowania problemu szkód łowieckich w uprawach i płodach rolnych.

W ustawie Prawo łowieckie zabrakło sprecyzowania pojęć uprawy rolnej i płodu rolnego zawartych w artykule 46. Toteż w sytuacjach budzących wątpliwości, czy dana uprawa spełnia kryteria uprawy rolnej, koła łowieckie najczęściej odmawiały wypłat odszkodowań wobec niektórych upraw, którym trudno przyporządkować cechy typowej uprawy rolnej, sytuacja była jasna i przejrzysta, to wobec innych upraw, nietypowych, sytuacje takie stawały się konfliktowe, a ich bieg najczęściej kończył się w sądach.

Do niedawna wyjaśnienia judykatury w tym zakresie również nie były jednoznacznie i współbrzmiące. Najwięcej kontrowersji budziła definicja uprawy rolnej wobec gruntów rolnych, na których prowadzone są plantacje różnorakich drzew, np. plantacje wierzby energetycznej, plantacje choinkowe czy sady.


RZECZNIK PYTA

W ramach swoich ustawowych uprawnień rzecznik praw obywatelskich zwrócił się z wnioskiem do Sądu Najwyższego w sprawie jednoznacznej interpretacji pojęcia "uprawa rolna". Sąd Najwyższy wniosek rzecznika rozpatrzył na posiedzeniu w poszerzonym składzie 7 sędziów 27 listopada ubiegłego roku. Sąd Najwyższy uznał, że uprawą rolną w rozumieniu art. 46 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13 października 1995 roku Prawo łowieckie jest każda uprawa prowadzona na gruncie rolnym. Taka interpretacja pojęcia uprawy rol-nej powoduje, że dzierżawcy lub zarządcy obwodów łowieckich ponoszą odpowiedzialność za wszelkie szkody wyrządzone przez dziki, łosie, jelenie, daniele i samy oraz przy wykonywaniu polowania, we wszelkiego typu uprawach i plantacjach (nawet plantacjach drzew) prowadzonych na gruntach rolnych.

W tym miejscu należy zastanowić się, jak brzmi ustawowa definicja gruntu rolnego. Otóż pojęcie gruntu rolnego szeroko opisane jest w art. 2 ustawy o ochronie gruntów rolnych i leśniczych, jednak dla problemu odszkodowań łowieckich najważniejszy wydaje się być ust. 1 pkt 1 cytowanego artykułu, gdzie czytamy, że gruntami rolnymi są grunty określone w ewidencji gruntów jako użytki rolne. Na obecnym etapie, w związku z koniecznością przejęcia przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez zwierzynę grubą oraz podczas polowania we wszelkiego typu uprawach prowadzonych na gruntach rolnych, w sytuacji wystąpienia szkód w uprawach nietypowych, zachodzić będzie konieczność przedstawienia przez poszkodowanego zaświadczenia w postaci wypisu z rejestru gruntów, potwierdzającego, że dany teren (działka ewidencyjna) w ewidencji gruntów figuruje jako użytek rolny.


WĄTPLIWE INTERPRETACJE

Obecna interpretacja uprawy rolnej budzi dodatkowe wątpliwości wobec gruntów rolnych o słabej bonitacji rolniczej i przeznaczonych pod zalesienie w ramach PROW 2007-2013, gdzie rolnicy korzystają ze wsparcia finansowego na procedury związane z zalesianiem i pielęgnowaniem upraw leśnych założonych na gruntach rolnych. Otóż przez pierwsze pięć lat od chwili zalesienia teren, na którym została założona uprawa leśna, w ewidencji gruntów figuruje jako grunt rolny. Dopiero po upływie pięciu lat i po pozytywnej ocenie udatności uprawy przez właściwe nadleśnictwo zostaje on przekwalifikowany na grunt leśny. W związku z tym, jeżeli właściciel założonej uprawy nie skorzysta z dotacji przewidzianej na ogrodzenie uprawy leśnej na gruncie porolnym, to w sytuacji wystąpienia szkód od zwierzyny przez pięć lat odpowiedzialność za nie ponosić będzie dzierżawca lub zarządca właściwego obwodu łowieckiego.

Należy jeszcze zwrócić uwagę na trudności szacowania niektórych szkód łowieckich powstałych w uprawach nietypowych oraz brak określenia terminowości ich zbioru. W wielu sytuacjach pojawią się trudności techniczne związane z ustaleniem procentu zniszczenia, który uzależniony będzie w głównej mierze od założonego celu produkcyjnego, jak również ustalenia powierzchni zredukowanej szkody. Trudności związane będą również z ustaleniem wydajności i ceny rynkowej "płodów" z tego typu upraw i plantacji, a tym samym obliczeniem wielkości przysługującego odszkodowania.

W związku z cytowaną interpretacją pojęcia uprawy rolnej pojawia się pytanie: czy za wszystkie zniszczone uprawy należy wypłacać odszkodowanie? Zgodnie z prawem łowieckim (art. 48), istnieją sytuacje, kiedy myśliwi mogą odmówić wypłaty odszkodowania. Warto w tym miejscu przyjrzeć się definicji zawartej w punkcie 3 tegoż artykułu. Otóż odszkodowanie nie przysługuje, jeżeli posiadacze uszkodzonych upraw nie wyrazili zgody na budowę przez dzierżawcę lub zarządcę obwodu łowieckiego urządzeń lub wykonanie zabiegów zapobiegających szkodom.


CZY PŁACIĆ ZA WSZYSTKO

Obecnie - chcąc ustrzec się przed wypłatą nadmiernych odszkodowań, zwłaszcza w sytuacji upraw nietypowych, gdzie koszty mogą być bardzo duże - należy wiosną wykonać dokładną waloryzację terenów najbardziej narażonych na szkody (szlaki wędrówek zwierząt, miejsca stałych ostoi w pobliżu pól) i, w zależności od specyfiki upraw rolnych, nieco wyprzedzić fakty i wystąpić do właścicieli narażonych upraw z pisemną prośbą o wyrażenie zgody na budowę urządzeń zabezpieczających przed szkodami od zwierzyny. Urządzeniami takimi mogą być np. ambony łowieckie, na których myśliwi prowadziliby dyżury celem ochrony zagrożonej uprawy. Innym zabiegiem jest ewentualne ogrodzenie niektórych upraw lub zastosowanie tzw. pastucha elektrycznego. Wobec tych rolników, którzy odmówiliby tego typu współpracy, koła łowieckie miałyby wówczas podstawę do późniejszych odmowy wypłat ewentualnego odszkodowania.

Kolejnym argumentem przemawiającym za odmową wypłaty odszkodowania jest fakt trwałego ogrodzenia przez rolników niektórych upraw i plantacji. W takiej sytuacji zastosowanie mają przepisy art. 26 pkt 4, definiując tereny, które nie wchodzą w skład ob-wodów łowieckich. Czytamy tam, że w skład obwodów łowieckich nie wchodzą budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe, składowe, transportowe i inne cele gospodarcze oraz obiekty o charakterze zabytkowym i specjalnym, w granicach ich ogrodzeń. Tereny ogrodzonych upraw i plantacji specjalistycznych tym samym nie będą wchodzić w skład obwodów łowieckich, gdyż ich ogrodzenie powoduje, że myśliwi nie mają możliwości prowadzenia w ich obrębie gospodarki łowieckiej, a tym samym nie mogą odpowiadać za wyrządzone tam szkody.

Obecna interpretacja pojęcia uprawy rolnej jest niekorzystna dla dzierżawców i zarządców obwodów łowieckich, dlatego należy podejmować wszelkie próby zmierzające do ograniczenia możliwości występowania szkód, zwłaszcza w specjalistycznych nietypowych uprawach i plantacjach szczególnie wówczas, gdy konieczność wpłaty odszkodowań mogłaby doprowadzić do utraty płynności finansowej wielu kół łowieckich.


Opracowanie A.S.

Artykuł ten został opublikownay w ROLNICZYM PULSIE - wydawnictwie Lubuskiej Izby Rolniczej
Dziękujemy za udostępnienie tekstu